Z badania wynika, że ​​do końca stycznia jednej trzeciej dorosłych Brytyjczyków zabraknie pieniędzy

Z przeprowadzonego badania wynika, że ​​jednej trzeciej dorosłych Brytyjczyków do końca stycznia zabraknie pieniędzy z powodu wyższych rachunków w okresie zimowym i obciążeń finansowych związanych z wydatkami świątecznymi.

Jedna z firm zajmująca się finansami osobistymi twierdzi, że ​​56% osób, którym w tym miesiącu zabraknie pieniędzy, wyda cały swój miesięczny dochód do 20 stycznia.

W badaniu przeprowadzonym w dniach 6–9 stycznia wzięło udział 2000 dorosłych Brytyjczyków.

W momencie kiedy sytuacja finansowa zacznie się pogarszać, ludzie zaczną uciekać się do alternatywnych źródeł funduszy, takich jak kredyty.

Według specjalistów badających rynek, 19 stycznia jest najbardziej prawdopodobną datą ubiegania się o kredyt przez osoby znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej.

 „Wysokie koszty świąt Bożego Narodzenia często odbijają się na styczniowych budżetach, ponieważ wiele osób musi dłużej czekać na wypłatę, a także radzić sobie z wysokimi rachunkami za energię w zimie”.

Jedna na pięć (21%) ankietowanych stwierdziła, że ​​ubiegała się o kredyt, aby pomóc sobie w zgromadzeniu funduszy na Boże Narodzenie.

Prawie jedna trzecia (31%) już korzystała lub planuje ubiegać się o kredyt w styczniu, aby pomóc sobie w zarządzaniu świątecznymi wydatkami.

Najczęściej stosowanymi opcjami kredytowymi były karty kredytowe (22%), programy „kup teraz, zapłać później” (6%), finansowanie samochodu (4%) i pożyczki osobiste (4%).

Plany rozszerzenia ochrony przed wilgocią i pleśnią na prywatny sektor wynajmu

shutterstock

Parlamentarzyści stwierdzili, że po tragicznym przypadku śmierci dwuletniego dziecka  również w sektorze wynajmu prywatnego należy rozważyć zabezpieczenia chroniące najemców mieszkań socjalnych przed wilgocią i pleśnią.

Zgodnie z propozycjami ogłoszonymi na początku tego miesiąca w ramach ustawy Awaab właściciele mieszkań socjalnych będą zobowiązani do dokonania awaryjnych napraw w ciągu 24 godzin.

Przepisy zostały nazwane na cześć Awaaba Ishaka, który w grudniu 2020r. zmarł na chorobę układu oddechowego spowodowaną długotrwałym narażeniem na pleśń w swoim domu w Rochdale w hrabstwie Greater Manchester.

We propozycjach przewidziano również, że właściciele lokali socjalnych będą zobowiązani zbadać zagrożenia w ciągu 14 dni i rozpocząć ich usuwanie w ciągu kolejnych siedmiu dni.

Środki, które są przedmiotem konsultacji, zostały z zadowoleniem przyjęte w raporcie Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Izby Gmin, ale parlamentarzyści zasugerowali, że rząd powinien rozważyć rozszerzenie zabezpieczeń na sektor wynajmu prywatnego.

Z opublikowanego w piątek raportu wynika, że ​​chociaż szacunkowo 0,2% nieruchomości w sektorze wynajmu socjalnego należy do kategorii pierwszej, uważanej za najbardziej niebezpieczną  dla zagrożenia wilgocią lub pleśnią – w sektorze wynajmu prywatnego liczba ta wynosi około 3,6% nieruchomości.

Kanclerz Jeremy Hunt sugeruje dalsze obniżki podatków

shutterstock

Kanclerz Jeremy Hunt dał mocne wskazówki, że chce obniżki podatków w wiosennym budżecie.

Hunt powiedział, że kraje o niższych podatkach mają bardziej „dynamiczne i szybciej rozwijające się gospodarki”.

W jesiennym oświadczeniu kanclerz obniżył składkę ubezpieczeniową pracowników o 2% i zapowiedział ulgi podatkowe dla przedsiębiorców.

Jeśli w tym roku inflacja spadnie, a co za tym idzie, obniżą się stopy procentowe, Hunt może mieć przestrzeń do dalszych obniżek podatków.

Automaty biletowe pobierają podwójną cenę w porównaniu z rezerwacjami online

Z analizy wynika, że ​​automaty biletowe na stacjach kolejowych pobierają od pasażerów ponad dwukrotnie wyższą kwotę niż w przypadku niektórych przejazdów dla zakupów online.

Badanie grupy konsumenckiej „Which?” wykazało, że bilety kolejowe tego samego dnia były na stacjach średnio o 50% droższe.

Taryfy dla najlepszych ofert były albo niedostępne, albo ukryte wśród kilku opcji na wielu maszynach.

Plany zamknięcia setek kas biletowych w Anglii zostały odrzucone w listopadzie po publicznym oburzeniu.

Premier Rishi Sunak powiedział, że zamknięcie kas biletowych było „słuszną decyzją dla brytyjskiego społeczeństwa i brytyjskich podatników”, zanim rząd zdecydował się zwrócić się do przewoźników kolejowych o wycofanie tego pomysłu, ponieważ nie spełnia on wysokich standardów dotyczących pasażerów.

Obecnie, według danych branżowych, tylko na jednej z sześciu stacji kolejowych kontrolowanych przez rząd znajduje się kasa biletowa działająca w pełnym wymiarze czasu pracy.

Wielka Brytania: oczekiwana obniżek stóp procentowych mimo wzrostu inflacji

shutterstock

Pomimo niespodziewanego wzrostu inflacji w Wielkiej Brytanii w zeszłym miesiącu  nadal oczekuje się, że ​​stopy procentowe zostaną obniżone w tym roku.

Inflacja, która mierzy wzrost cen w czasie, wzrosła nieznacznie do 4% w grudniu, w porównaniu z 3,9% w listopadzie.

Ekonomiści wcześniej przewidywali niewielki jej spadek, ale za niespodziewanym wzrostem kryły się wzrosty cen wyrobów tytoniowych i alkoholu.

Jednak obecnie w obliczu przewidywanego spadu rachunków za energię w 2024 r., istnieją oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych jeszcze w tym roku.

Gwałtowne wzrosty cen gazu, energii elektrycznej i żywności, zapoczątkowane przez lockdown Covid-19 i pogłębione inwazją Rosji na Ukrainę, w ostatnim czasie wywarły presję na finanse gospodarstw domowych.

Bank Anglii podniósł stopy procentowe, próbując załagodzić tempo wzrostu cen w Wielkiej Brytanii, które nadwyręża finanse gospodarstw domowych.

Stopa procentowa Banku wynosi obecnie 5,25%, co jest najwyższym poziomem od 15 lat, co doprowadziło do wzrostu oprocentowania kredytów hipotecznych ze względu na wyższy koszt pożyczania pieniędzy. Wzrosła jednak również stopa zwrotu z oszczędności.

Rynki finansowe i handlowcy w dalszym ciągu spodziewają się obniżki stopy bazowej w 2024 r. ze względu na gwałtowny spadek stopy inflacji, która osiągnęła najwyższy poziom 11,1% w październiku 2022 r., co było najwyższym poziomem od 40 lat.

Wzrost płac spowalnia: rynek pracy w Wielkiej Brytanii zaczyna się zatrzymywać

shutterstock

Oficjalne dane pokazują, że wzrost wynagrodzeń na brytyjskim rynku pracy ponownie spowolnił, ale nadal przewyższa wzrost cen.

Wzrost płac w ciągu trzech miesięcy poprzedzających listopad, z wyłączeniem premii, gwałtownie spadł z 7,3% do 6,6%.

Zauważalne są oznaki zastoju na rynku pracy, a liczba wakatów spada 18-ty raz z rzędu.

Sprzedawcy detaliczni odnotowali najostrzejszy spadek liczby wakatów, mimo że branża zmierzała w stronę kluczowego okresu handlu świątecznego.

Kilka dużych firm rekrutacyjnych ostrzegło ostatnio, że rynek pracy spowalnia. Według nich zaufanie wśród pracodawców jest słabe zaś Wielka Brytania jest rynkiem o najgorszych wynikach, a zyski spadły o około jedną piątą.

Według Urzędu Statystyk Krajowych (ONS) między październikiem a grudniem szacowana liczba wakatów w Wielkiej Brytanii spadła o 49 000 do 934 000. Pięć przemysłowych sektorów spadło poniżej poziomów sprzed pandemii, przy czym największy spadek liczby wolnych miejsc pracy nastąpił w handlu detalicznym, hurtowym, transporcie, magazynowaniu i handlu motoryzacyjnym.

Mimo tego ogólna liczba wolnych miejsc pracy nadal utrzymuje się na poziomie wyższym niż przed pandemią Covid.

Poziom  ​​zatrudnienia w Wielkiej Brytanii najniższy od dekady

shutterstock

Z opublikowanego niedawno raportu wynika, że ​​zatrudnienie w Wielkiej Brytanii spadło do najniższego poziomu od nowej dekady i oczekuje się, że ulegnie pogorszeniu w związku z malejącą liczbą wolnych miejsc pracy.

Firma BDO zajmująca się księgowością i doradztwem biznesowym stwierdziła w swoim najnowszym raporcie dotyczącym wskaźnika zatrudnienia, że ​​zatrudnienie w Wielkiej Brytanii od sierpnia 2013 r. jest na najniższym poziomie.

Indeks spadł szósty miesiąc z rzędu do poziomu 99,12 punktu.

Stwierdzono, że w grudniu nastąpił niewielki wzrost optymizmu wśród właścicieli firm, ponieważ w sektorze usług wystąpił duży popyt na pracowników.

BDO przewiduje jednak, że w nadchodzących miesiącach wzrost PKB (produktu krajowego brutto) Wielkiej Brytanii pozostanie na niezmienionym poziomie ze względu na utrzymujące się skutki wyższych kosztów finansowania zewnętrznego i inflacji.

Nastroje przedsiębiorców wykazują umiarkowany wzrost, ograniczony kryzysem kosztów utrzymania, ograniczonymi wydatkami i konfliktem międzynarodowym.

BDO przewiduje dalszy spadek zatrudnienia w Wielkiej Brytanii ze względu na „niepewność” dotyczącą stóp procentowych i słaby popyt ze strony przedsiębiorstw.

Z raportu wynika, że ​​w drugim i trzecim kwartale 2024 r. stopa bezrobocia osiągnie wysoki poziom 4,6% w związku z utrzymującymi się obawami dotyczącymi sytuacji na rynku pracy.

W swoich najnowszych oficjalnych danych Krajowy Urząd Statystyczny (ONS) odnotował stopę bezrobocia na poziomie 4,2% w okresie trzech miesięcy poprzedzających październik.

Inwazja chińskich samochodów elektrycznych stoi w obliczu kryzysu w transporcie

shutterstock

Globalny niedobór specjalistycznych statków transportowych zahamował inwazję chińskich samochodów elektrycznych do Wielkiej Brytanii.

Według danych opublikowanych przez Towarzystwo Producentów i Handlowców Motoryzacyjnych (SMMT) jeden na trzy samochody elektryczne sprzedane w Wielkiej Brytanii w zeszłym roku, czyli 32,7%, został wyprodukowany w Chinach.

Liczba ta w ciągu dwóch lat wzrosła z 27,1 proc. i obejmuje zachodnie firmy, takie jak Tesla i BMW, które mają fabryki w Chinach.

Dla porównania, same chińskie marki mają 10,4% udziału w rynku w Wielkiej Brytanii, w porównaniu z 5,5% dwa lata temu.

Wiele firm pragnie obecnie agresywnie poszerzać swoją bazę klientów, a BYD ma zamiar wprowadzić na rynek samochody, w tym niedrogie Dolphin i MG.

Analitycy przewidują jednak, że udział samochodów wyprodukowanych w Chinach sprzedawanych w Wielkiej Brytanii chwilowo się utrzyma, ponieważ producenci mają trudności z dostarczeniem ich do Europy z powodu braku specjalistycznych statków.

Na znak tego, jak ograniczona jest globalna zdolność przewozowa, firma BYD zmodernizowała statek używany wcześniej do transportu celulozy, tak aby mógł przewozić samochody do Ameryki Południowej.

Według ekspertów „problem ten pozostawiła dużą dziurę w globalnym łańcuchu logistycznym branży motoryzacyjnej, co utrudnia eksport z Chin do Europy.

Obserwujemy przez to stagnację wolumenów na poziomie około 30 000 sztuk miesięcznie i wygląda na to, że chińskie firmy po prostu nie są w stanie w tej chwili przebić tej liczby.