Start Polecane Niezbędne dokumenty, czyli jak udowodnić tożsamość

Niezbędne dokumenty, czyli jak udowodnić tożsamość

532
0
PODZIEL SIĘ

Prawo jazdy na granicy, dowód osobisty w sklepie – polskie dokumenty nie zawsze wystarczają, by potwierdzić tożsamość.

Pewnego styczniowego wieczora 19-letni Andrzej Wasilewski udał się ze swoją dziewczyną do lokalnego Tesco w irlandzkim Balbriggan, by kupić kilka butelek piwa. Okazał sprzedawcy swój polski paszport, by udowodnić, że jest pełnoletni. – Sprzedawca powiedział, że nie może uznać tego dokumentu i zadzwonił po swojego przełożonego. Ten przyszedł i potwierdził, że sklep nie akceptuje zagranicznych paszportów. Mocno się wkurzyłam i złożyłam skargę na Tesco – opisywała na swoim profilu społecznościowym dziewczyna Polaka, której udało się kupić piwo dzięki okazaniu irlandzkiego dokumentu. Wcześniej Andrzej próbował jeszcze wylegitymować się dowodem osobistym i irlandzką legitymacją studencką, ale bezskutecznie.

Upokorzenie przy kasie

Dla wielu Polaków odmowa sprzedaży czy załatwienia podstawowych spraw po przedstawieniu polskich dokumentów to codzienność. Irlandka zwróciła jednak uwagę, że jeśli sklep nie uznaje zagranicznych dowodów tożsamości, to praktycznie uniemożliwia młodym obcokrajowcom zrobienie zakupów. Rzecznik Tesco przyznał, że pracownik sklepu popełnił błąd i sytuacja z irlandzkiego miasteczka skończyła się przeprosinami pod adresem pechowego Polaka. Jednak to nie jedyny sklep, w którym po okazaniu polskich dokumentów można mieć kłopoty.
– To zależy od sklepu i od sprzedawcy. Szczególnie, jak się trafi Polak czy Polka, to wiadomo, że uznają dowód osobisty. Czasem jeden brytyjski sprzedawca bez problemu sprzedaje wino na dowód, a inny odmawia. To jest stresujące, czuję się jakbym robiła coś nielegalnego. Czasem proszę o zakupy znajomych, żeby oszczędzić sobie przykrości – tłumaczy 20-letnia Martyna, studentka psychologii z Kent.

Dowód unijny, ale…

Naszych rodaków taka sytuacja często dziwi – w końcu na polskim dowodzie widnieją informacje również po angielsku, poza tym zdobi go unijna flaga. Jednak niedoświadczony sprzedawca może nie wiedzieć, że to oficjalne, krajowe ID. W końcu w pracy styka się z mieszkańcami dziesiątek krajów, którzy pokazują mu setki dokumentów. Bez odpowiedniego przeszkolenia ze strony sklepu trudno oczekiwać, by odróżniał polski dowód od np. karty bibliotecznej. Zgodnie z prawem powinien honorować dowody osobiste z hologramem. W przypadku polskich dokumentów taki mają tylko te wydane po 2010 roku; poza tym sprzedawca nadal może nie rozpoznać dokumentu. W przypadku osób, które wyglądają na niepełnoletnie, dochodzi coś jeszcze – sprzedawca ryzykuje nawet kilkadziesiąt tysięcy funtów kary, jeśli sprzeda takiej osobie piwo. Jednak już paszport zgodnie z prawem powinien respektować każdy kasjer czy kasjerka. Jeśli tego nie robi, mamy prawo poprosić o interwencję managera i nagłośnić sprawę. Jeśli i to nie skutkuje, pozostaje… nie robić zakupów w danym sklepie.

Na poczcie nie ma problemu

Takie problemy zdarzają się też w pubach, kinach czy na dyskotekach. Oba dokumenty powinny być honorowane w bankach, choć mniejsze placówki niekiedy z oporami akceptują polski dowód osobisty. Kłopoty najrzadziej zdarzają się na poczcie, gdzie wszystkie popularne dokumenty są zwykle respektowane. Zgodnie z prawem Polacy za granicą nie muszą, ale mogą posiadać dowód. Jednak prawo brytyjskie nakłada już na obcokrajowców obowiązek posiadania dokumentu identyfikacji, którym może być dowód osobisty lub paszport. Właściciele sklepów czy pubów mogą wykazywać się większą ostrożnością i nie akceptować np. dowodu. Aby uniknąć problemów podczas zakupów dobrze jest mieć przy sobie paszport. Osoby, które na Wyspach są powyżej pięciu lat, mogą też ubiegać się o obywatelstwo, a co za tym idzie – o CitizenCard. To oficjalny dokument, dzięki któremu już nigdy przy pokazywaniu ID nie zobaczymy na twarzy urzędnika czy sprzedawcy zdziwienia.

Wypuszczą czy nie?

Inna sytuacja przytrafiła się 40-letniej Joli z Orzysza, która przepracowała na farmie w Wielkiej Brytanii trzy lata. Kupując bilet powrotny do Polski, musiała uzupełnić kilka informacji z dowodu osobistego i wtedy zauważyła, że kilka miesięcy wcześniej stracił ważność. – Bałam się lecieć samolotem, bo na pewno by to sprawdzali. Musiałam poczekać kilka tygodni i pojechałam ze znajomymi autem z duszą na ramieniu, ale przy wjeździe na prom ledwo zerknęli na dokumenty – opowiada. Niestety, w przypadku dowodu osobistego jedynym sposobem, by go otrzymać, jest złożenie wniosku w Polsce. Wniosek można wprawdzie złożyć on-line, ale odebrać już trzeba go osobiście, co wyklucza zamówienie brakującego dokumentu podczas pobytu za granicą. Można też ryzykować jak Jola – niektórym udaje się wrócić do Polski z prawem jazdy lub nieważnym dowodem. W przypadku zgubienia lub kradzieży paszportu można też zgłosić ten fakt na policji, a zaświadczenie pokazać w razie kontroli. Aby mieć pewność, że na granicy nie pojawią się problemy, najlepiej jednak na kilka tygodni przed podróżą wystąpić w konsulacie o paszport tymczasowy, wydawany właśnie po to, by umożliwić osobom bez dokumentów powrót do kraju. Paszport tymczasowy kosztuje 32 funty.

Prawo jazdy a wyjazd

O taki paszport nie mogą jednak ubiegać się osoby, których paszport jest ważny, ale po prostu nie mamy go przy sobie. Z takim problemem spotykają się często osoby, które są w trakcie np. wymiany prawa jazdy na brytyjskie. Do urzędu trzeba wtedy wysłać paszport lub dowód, co wiele osób pozostawia bez dokumentów. Jedynym wyjściem z sytuacji wydaje się nie planowanie wyjazdów w tym czasie lub wcześniejsze zadbanie o ważność drugiego dowodu tożsamości (paszportu lub dowodu osobistego), by nie pozostać zupełnie bez dokumentów. O tym, jak niezrozumiałe mogą być za granicą nasze dokumenty może świadczyć przypadek irlandzkiej policji, która przez lata bezskutecznie poszukiwała pirata drogowego o nazwisku „Prawo Jazdy”. Takie dane spisano z jego dowodu podczas pięćdziesięciu przypadków przekroczenia prędkości czy stłuczki. Dopiero po pojawieniu się listów gończych, któryś z polskich policjantów uświadomił kolegów, że „Prawo Jazdy” to nazwa dokumentu, a nie imię i nazwisko. Aby uniknąć tego typu nieporozumień warto w czasie roku od przyjazdu na stałe, zamienić prawo jazdy na brytyjskie. Dodatkowym plusem może być fakt, że takie prawo jazdy obok potwierdzenia rezydentury czy PIT-u z HMRC jest dokumentem uznawanym prawnie do potwierdzania tożsamości. Często przydaje się więc np. podczas załatwiania spraw w banku czy urzędzie. Polskie prawo jazdy nie jest  ważnym dokumentem potwierdzającym tożsamość i nie możemy legitymować się nim na granicy czy nawet w sklepie.

Dwa paszporty to kłopoty

Co ciekawe, problemy z dokumentami można mieć również na polskiej granicy. Przekonują się o tym osoby, które mają podwójne obywatelstwo, jak podaje portal Onet.pl na podstawie historii Polaka, którego ośmiomiesięcznego syna nie chciano wpuścić na lot do Kanady. Osoby o podwójnym obywatelstwie, poza zagranicznym paszportem muszą też mieć polski, jeśli są obywatelami Polski. Dziwne? – Sugerujemy Polakom posiadającym obok polskiego, obywatelstwo innego państwa, aby posiadali polskie dokumenty podróży. Dzięki temu unikną kłopotów, związanych z wyjazdem. W sytuacji, gdy funkcjonariusz straży granicznej w trakcie kontroli granicznej uzyska informację, że podróżny posiada obywatelstwo polskie, a nie ma ważnego polskiego paszportu, czy dowodu osobistego – w zależności od kierunku podróży, funkcjonariusz ma obowiązek nie zezwolić takiej osobie na wyjazd, nawet jeśli wjechała na terytorium Polski na podstawie dokumentu stwierdzającego obywatelstwo innego państwa – tak ostrzegają funkcjonariusze Nadwiślańskiej Straży Granicznej na swoim portalu. Jak widać, o ile w Wielkiej Brytanii brytyjski dokument ma zawsze pierwszeństwo, w Polsce nadal warto mieć wszystkie polskie dokumenty.

Sonia Grodek