Start Polecane Pracownicy portu w Portsmouth, gdzie zginął Polak, „ignorowali zasady bezpieczeństwa”

Pracownicy portu w Portsmouth, gdzie zginął Polak, „ignorowali zasady bezpieczeństwa”

833
0

Dochodzenie wykazało, że pracownicy firmy spedycyjnej, gdzie w 2017 doszło do śmiertelnego wypadku, ignorowali podstawowe zasady bezpieczeństwa pracy i często nie byli odpowiednio nadzorowani.

Pracownik portu, Mieczysław „Mitch” Siwak, lat 34,zginął tragicznie w Portsmouth w sierpniu 2017 roku. Był pracownikiem MMD Shipping Services. Został zmiażdżony między dwoma kontenerami, podczas gdy kolega przenosił jeden z nich na specjalistyczny wózek widłowy.

Sąd w Bournemouth obejrzał nagranie kamery przemysłowej, na którym widać jak tuż przed wypadkiem jeden z pracowników przenosi kontener za pomocą wózka widłowego. Sąd usłyszał, że operator wózka nie podniósł kontenera powyżej poziomu oczu, więc nie mógł zobaczyć przed sobą Siwaka. Jednak Siwak, który właśnie rozpoczął nocną zmianę, znajdował się poza “strefą bezpiecznego chodzenia”, w której nie powinien był przebywać.

Kolega tragicznie zmarłego, który operował wózkiem w feralnym momencie, załamał się przed sądem, kiedy przypominał sobie chwilę, gdy uświadomił sobie co się stało. Powiedział, że zgadza się, iż jazda bez odsłoniętego widoku nie była najbezpieczniejsza, ale powiedział, że jest to powszechna praktyka i nigdy nie została skrytykowana przez firmę.

Kierownik ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (HSE) powiedział, że w firmie panował “całkowity brak nadzoru i kontroli na nocnych zmianach”, a przepisy były “rutynowo ignorowane”.

Gdyby któryś z mężczyzn przestrzegał bezpiecznych procedur, wypadek by się nie wydarzył, dodał HSE.

Śledztwo w tej sprawie trwa.