Start Polecane Jak statki wycieczkowe-widma stały się letnią atrakcją turystyczną

Jak statki wycieczkowe-widma stały się letnią atrakcją turystyczną

468
0

Jednym z bardziej niezwykłych widoków w czasie pandemii koronawirusa stały się statki wycieczkowe pływające po kanale La Manche, najwyraźniej porzucone na morzu. Ale dlaczego tam są? A w jaki sposób stały się wakacyjną atrakcją?

Podczas pandemii koronawirusa statki, które zwykle spędzają lato na rejsach po wyspach Morza Śródziemnego i Karaibów, zamiast tego zatrzymały się, prawie puste, na kanale La Manche. Kotwiczą u wybrzeży od Portsmouth do Plymouth, a nocą oświetlają horyzont.

Pojawienie się brytyjskich „statków-widm”, jak nazwał je jeden z użytkowników Twittera, zmieniło widok z wybrzeża i zafascynowało zarówno mieszkańców, jak i turystów. Stały się teraz atrakcją turystyczną samą w sobie, a ludzie płacą, aby zobaczyć je z bliska.

„Wiedziałem, że ludzie będą pod wrażeniem” – mówi Paul Derham, który organizuje mini rejsy do statków wycieczkowych. 62-latek spędził około trzech dekad żeglując na statkach wycieczkowych po całym świecie, zanim kupił prom Mudeford w pobliżu Christchurch. Był nawet zastępcą kapitana na jednym ze statków, na które teraz zabiera klientów. „Pewnego dnia trafiliśmy na Facebooka” – mówi o pomyśle. „Ogłosiliśmy dwie wycieczki i zapełniliśmy je w ciągu dwóch godzin”.

Branża wycieczkowa ucierpiała na początku pandemii, kiedy wirus po raz pierwszy ogarnął Diamond Princess w Japonii, a następnie Grand Princess w USA. Pasażerowie zostali poddani kwarantannie na morzu po tym, jak setki zaraziły się wirusem na pokładzie. Wakacje zostały odwołane, a puste łodzie musiały gdzieś odpłynąć. Dlaczego więc tak wiele z nich trafiło na kanał?

Statki muszą wnosić opłaty za postój, co oznacza, że ​​już zraniona branża traciłaby jeszcze więcej pieniędzy, gdyby jednostki zacumowały w portach. Ale przestrzeń też jest problemem. Southampton ma cztery terminale statków wycieczkowych i może pomieścić do sześciu statków w wyjątkowych okolicznościach.

P&O powiedział, że jego statki pozostają na morzu, ponieważ Southampton, które jest również jego portem macierzystym, nie ma miejsca dla wszystkich z nich.