Start Polecane Brexit: Co dalej z Polakami?

Brexit: Co dalej z Polakami?

1465
0

Theresa May przedstawiła propozycje dotyczące statusu, jaki po Brexicie będą posiadać unijni imigranci mieszkający na Wyspach, w tym Polacy.

Brytyjska premier zapewniła, że żaden obywatel unijny, który przebywa w Wielkiej Brytanii zgodnie z prawem, nie będzie – już po Brexicie – skłaniany do opuszczania kraju.

Już pojawiły się głosy sugerujące, że Theresa May mówi tylko to, co unijni dyplomaci i obywatele krajów UE mieszkający na Wyspach chcieliby usłyszeć. Jak na razie plany te są jednak optymistyczne dla imigrantów żyjących na Wyspach, w tym dla pracujących tu Polaków. – Chcemy, żebyście zostali – zapewnia May.

Dzień wyjścia

W ramach powoli rozpoczynających się negocjacji w sprawie wyjścia z UK May obiecuje, że każdy kto będzie przebywał na Wyspach przynajmniej pięć lat zyska status osoby osiedlonej („settled status”) i będzie posiadał takie same przywileje, jak Brytyjczycy – przynajmniej „w zakresie opieki zdrowotnej, edukacji, świadczeń i emerytur”. Imigranci przebywający w Zjednoczonym Królestwie poniżej pięciu lat przed datą graniczną też uzyskają specjalne prawa, ale dopiero po spełnieniu tego wymogu – trzeba tylko poczekać.

Choć Theresa May przedstawiła w miarę szczegółowy – na tym etapie rozmów – plan, to wciąż dużą niewiadomą pozostaje wspomniana „data graniczna” („cut off date”).  Jak na razie wypowiada się o niej dość mgliście, jednak ma to być data pomiędzy 29 marca tego roku a 29 marca roku 2019. Najprawdopodobniej będzie to dzień bliższy tej drugiej daty.

Prosty system

Ze wstępnych planów wynika, że w celu otrzymania statusu osoby osiedlonej, będzie trzeba zarejestrować się w specjalnym systemie internetowym, jednak ma być on niezwykle prosty. Będzie trzeba to zrobić nawet jeśli mamy już dokument potwierdzający Permanent Residence. – Będziemy usuwać niektóre techniczne wymogi do uzyskania pobytu, które obecnie są wymagane w ramach praw unijnych – wyjaśniała May. Dokument rządowy zakłada, że zniknie między innymi konieczność potwierdzania ubezpieczenia zdrowotnego.

„Settled status” nie da jednak takich samych praw jak obywatelstwo i nie zagwarantuje otrzymania brytyjskiego paszportu. Co więcej, po dwóch latach nieobecności na Wyspach będzie można go stracić. May jest jednak optymistycznie nastawiona, jeśli chodzi o plany i prognozy ws. Brexitu. – Żaden obywatel UE przebywający obecnie w Wielkiej Brytanii nie zostanie poproszony o opuszczenie kraju w momencie, gdy Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej – obiecuje. Zapowiedziała też dwuletni okres karencji (okres łaski – „grace period”), dzięki któremu każdy będzie mieć czas na uregulowanie swojego statusu. Te dwa lata to też moment na to, by „uzbierać” brakujące do otrzymania statusu „settled” dni, tygodnie czy miesiące. Ci, którzy przyjadą do UK już po dacie granicznej, będą mogli przez ten czas tu pozostać, ale nie ma gwarancji, że będą mogli zostać na stałe. Bardzo prawdopodobne, że tzw. „okres łaski” zakończy się 29 marca 2021 roku.

Premier zapewniła również, że nie będzie rozdzielania rodzin. Każdy członek rodziny będzie składać wniosek o status osiedlenia, a obywatele Unii będą mieli prawo sprowadzenia członków swoich rodzin do UK. May poruszyła także temat opieki zdrowotnej – Wyspy po Brexicie dalej będą funkcjonować w ramach Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego.

– Ta oferta jest uczciwa i poważna. Nasze zobowiązania co do wycofania się z Unii Europejskiej będą podlegały prawu międzynarodowemu. Dopiszemy te zasady do prawa brytyjskiego tak, abyśmy mogli realizować swoją umowę. Trzy miliony obywateli unijnych w Wielkiej Brytanii będą dzięki temu mogli zyskać pewność swojego pobytu w naszym kraju, a jednocześnie ponad 1,5 miliona obywateli brytyjskich w Unii Europejskiej uzyska równorzędną pewność – cytował Theresę May portal tvn24bis.pl.

Chłodne przyjęcie

Na takie propozycje europejscy przywódcy i komentatorzy zareagowali dość chłodno. – To pierwszy krok, ale niewystarczający – powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. – Nasze cele dotyczące praw obywateli: ten sam stopień ochrony jak ten, który gwarantuje UE. Potrzeba więcej ambicji, jasności i gwarancji niż to, co zaproponowało dziś UK – napisał na Twitterze główny negocjator Komisji Europejskiej, Michel Barnier. Projekt dosadniej skrytykował lider opozycyjnej Partii Pracy: – Ten rząd jest gotowy, by użyć ludzi jako karty przetargowej. Co stanie się z tą ofertą, jeśli nie uda się uzgodnić porozumienia z Unią – pytał Jeremy Corbyn.

Na razie jedyny pewny sojusznik Theresy May i jej partii to Arlene Foster z Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) – liderki swoich partii podpisały porozumienie dotyczące mniejszościowego rządu konserwatystów.

Nie wiadomo jednak czy te połączone siły wystarczą, by zapewnić prawa wspomnianym trzem milionom imigrantów, w tym milionowi Polaków mieszkających na Wyspach.

Joanna Szmatuła