Start Brexit Boris Johnson chce wcześniejszych wyborów?

Boris Johnson chce wcześniejszych wyborów?

300
0

Premier Wielkiej Brytanii zwrócił się do lidera opozycyjnej Partii Pracy, by ten poparł jego wniosek o wcześniejsze wybory. Tym  samym nie zaczekał, aż Bruksela ogłosi odpowiedź na brytyjski wniosek o odroczenie brexitu.

Boris Johnson chce, żeby parlament wraz z opozycją, poparł wniosek o rozpisanie wyborów 12 grudnia:

– Napisałem do Jeremy’ego Corbyna: ten parlament musi doprowadzić sprawę brexitu do końca teraz albo NOWY parlament musi doprowadzić brexit do końca, żeby kraj mógł dalej funkcjonować – poinformował na Twitterze. – Jeżeli zgodzicie się na zagłosowanie w przyszłym tygodniu za wyborami (w przypadku, w którym UE zaoferuje odłożenie (brexitu – red.) do 31 stycznia, a rząd je zaakceptuje, co wynika z zapisu wymuszonego przez parlament), wtedy zapewnimy cały możliwy czas od teraz do 6 listopada na przedyskutowanie i przegłosowanie WAB (skrót umowy brexitowej – red.)”. (…) – To oznacza, że moglibyśmy doprowadzić do brexitu przed wyborami 12 grudnia, jeżeli tylko członkowie parlamentu by się na to zdecydowali. (…) Naszym obowiązkiem jest zakończenie tego koszmaru – dodał, cytowany przez telewizjarepublika.pl.

Co dalej? Portal tygodnika „Polityka” widzi to tak: – Parlament Europejski, który musi ratyfikować brexit, zajmie się układem wynegocjowanym przez Johnsona dopiero, gdy przyjmą go brytyjscy posłowie – przypomina polityka.pl. – Wiele wskazuje więc na to, że konieczne będzie choćby techniczne odroczenie rozwodu. Na razie jest to 31 października, ale Unia potwierdza, że pracuje nad nową datą. Niewykluczone – jak twierdzi część uważnych obserwatorów brytyjskiej polityki – że Johnson za pięć dwunasta zgodzi się na układ proponowany przez Partię Pracy: poprzemy twoje porozumienie z UE, pod warunkiem że zgodzisz się na referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzą się za status quo, czyli członkostwem w UE, albo poprą brexit w twoim wydaniu – podkreśla strona internetowa tygodnika „Polityka”.

Z kolei money.pl zauważa, iż w zagmatwanej mapie scenariuszy jest również i ten, że rządowi udaje się wygrać głosowanie i 12 grudnia odbywają się wcześniejsze wybory. – W takiej sytuacji to ich wynik zadecyduje o przyszłości brexitu – wygrana Torysów zapewniająca im samodzielną większość pozwoli na przyjęcie ustaw wdrażających porozumienie z Unią Europejską w dowolnie krótkim czasie i brexit wydarzy się najpóźniej 31 stycznia przyszłego roku – czytamy. Tymczasem wygrana Laburzystów rysuje przynajmniej dwa scenariusze. – Pierwszym będzie próba ponownego otwarcia negocjacji z Unią Europejską i stworzenie trzeciego po May i Johnsonie „dealu”. Drugim gra va banque i rozpisanie ponownego referendum – wylicza money.pl.