Start Wiadomości Życie w UK będzie tańsze – inflacja spadła poniżej zera pierwszy raz...

Życie w UK będzie tańsze – inflacja spadła poniżej zera pierwszy raz od 55 lat

540
0
PODZIEL SIĘ

Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) jest ujemny po raz pierwszy od 1960 roku. W przełożeniu na domowy budżet oznacza to, że codzienne życie będzie nas kosztować coraz mniej.

Jak obliczyli ekonomiści, na utrzymanie wydajemy obecnie mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, głównie dzięki „wojnom cenowym”, jakie toczą ze sobą wielkie sieci supermarketów, oraz spadającym cenom ropy.

Office for National Statistics spadek lub wzrost inflacji obrazuje za pomocą „koszyka dóbr i usług” czyli wydatków, jakie statystyczny konsument ponosi na przestrzeni danego okresu. W jego skład wchodzą, między innymi, żywność, eksploatacja mieszkania, oświata i wychowanie, kultura, higiena, wydatki na leki, ubrania, transport itp. Negatywna stopa inflacji oznacza, że „koszyk”, za który w kwietniu płaciliśmy przykładowo 100 funtów, obecnie kosztuje 99,90.

„Spadek cen w rozrachunku ogólnorocznym nosi miano ‘negatywnej inflacji’ lub ‘deflacji’. W Wielkiej Brytanii ostatni raz mieliśmy do czynienia z tym zjawiskiem w marcu 1960 roku, kiedy ceny spadły o 0,6 procenta” – podaje ONS.

Minister skarbu – George Osborne, nie krył zadowolenia z osiągniętego wyniku gospodarczego: „To świetna nowina dla wszystkich rodzin w Wielkiej Brytanii, ponieważ oznacza, że wydatki z domowych budżetów będą mniejsze niż rok temu” – twierdzi Osborne i dodaje, że deflacja to zjawisko w gospodarce pożądane. „Ceny żywności i energii spadają, a zarobki rosną. Dodatkowo maleje stopa bezrobocia, a gospodarka się rozrasta” – wyliczał minister, dodając, że pomimo sugestii niektórych ekonomistów, na razie nie mamy powodów, aby doszukiwać się negatywnych skutków mechanizmów deflacyjnych. „Oczywiście musimy mieć na względzie potencjalne ryzyko, jakie wiąże się z tym zjawiskiem i upewnić się, że nasza gospodarka jest wystarczająco silna, aby sobie z nim poradzić” – wyjaśniał Osborne.

Do zagrożeń, jakie może przynieść długotrwała obniżka cen i nadmierny wzrost siły nabywczej pieniądza należy zmniejszenie opłacalności produkcji i spadek popytu na usługi, co na dłuższą metę może prowadzić do recesji.