Start Wiadomości Wyspiarze uważają, że problem otyłości ich nie dotyczy

Wyspiarze uważają, że problem otyłości ich nie dotyczy

562
0
PODZIEL SIĘ

Co piąty mieszkaniec UK z nadwagą uważa, że nie ma powodów do niepokoju związanego z liczbą kilogramów. Pod tym względem Brytyjczycy są dwukrotnie bardziej beztroscy niż Włosi – wynika z badań prowadzonych przez Organizację na rzecz badań nad otyłością (ASO).

Naukowcy przepytali 14 tysięcy europejczyków o to, jak oceniają swoją wagę. Wyniki badań pokazują, że dotknięci jedną z najważniejszych dla UK chorób cywilizacyjnych nie są świadomi zagrożenia dla własnego zdrowia.

O tym, kto boryka się z nadwagą, a kto może mówić już o otyłości decyduje Indeks Masy Ciała (BMI). Oblicza się go na podstawie wzrostu i wagi, osobno dla dzieci, a osobno dla osób dorosłych. Gdy indeks wynosi między 18.5 a 25 punktów, oznacza to odpowiedni poziom wagi. Osoby ważące mniej mogą mówić o niedowadze. Gdy indeks mieści się pomiędzy 25 a 30 punktów, oznacza to nadwagę, a gdy przekracza 30 punktów – otyłość.

Najwyraźniej jednak Brytyjczycy patrzą na swoją wagę według innej skali. 36 procent dorosłych respondentów, którzy są otyli, uważali że mają jedynie lekką nadwagę, a co piąty Brytyjczyk z nadwagą w ogóle nie uważa, że ma problem z wagą. Dla porównania jedynie 10 procent Włochów uważa, że nie ma nadwagi, choć liczby zdają się mówić coś innego.

Według naukowców główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest przyzwyczajenie społeczeństwa, że ludzie stają się coraz więksi i grubsi. „Problem polega na tym, że sam wygląd nie jest największym problemem dla otyłych. To cichy zabójca. Tłuszcz odkłada się w arteriach, otyłość prowadzi do zawału serca, marskości wątroby, cukrzycy i większości nowotworów” mówi profesor David Kerrigan, doradca NHS i chirurg.