Start Wiadomości Właściciel stacji benzynowej obniża ceny bo „supermarkety oszukują kierowców”

Właściciel stacji benzynowej obniża ceny bo „supermarkety oszukują kierowców”

514
0
PODZIEL SIĘ

Setki kierowców czekają w długich kolejkach, aby zatankować na stacji benzynowej należącej do Velauthama Sarveswarana. Przedsiębiorca zdecydował się drastycznie obniżyć ceny paliwa, bo jak twierdzi, marże, jakie na paliwo nakładają popularne sieci, to, w obliczu tak dużych spadków cen ropy na światowych rynkach – „zdzierstwo”.

Kierowcy mający szczęście mieszkać niedaleko Redditch w hrabstwie Worcestershire, mogą napełnić bak płacąc jedynie 1,09 funta za litr. Nic dziwnego, że w kolejce na stacji Sarveswarana trzeba czekać ponad pół godziny, a na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni musiał on trzykrotnie zamawiać cysterny dowożące zapasy paliwa.
Kolejki ustawiały się również na dwóch innych należących do „szlachetnego przedsiębiorcy” stacjach – w Maypole i Walsall, gdzie właściciele samochodów z silnikami diesla płacili za litr tylko 1,16 funta.

Mimo, że ceny na stacjach Sarveswarana są niższe niż gdzie indziej, to i tak zarabia on 3,5 pensa na każdym litrze. „To cudowne uczucie, bo obniżka cen przekłada się na natychmiastowy zysk dla klientów. Są zadowoleni, więc nas chwalą” – cieszy się właściciel stacji. „Zazwyczaj mamy tu głównie lokalnych klientów, ale odkąd obniżyliśmy ceny, zatrzymuje się tez coraz więcej osób z innych części kraju” – tłumaczy.

Cena baryłki ropy na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy spadła o ponad 40 procent. Zdaniem Sarveswarana, wielkie sieci supermarketów powinny od razu obniżyć ceny, a nie „oszukiwać” kierowców. „Powinni zareagować wcześniej. Utrzymywanie wyższych cen choćby kilka dni dłużej to dla nich krociowe zyski. Niedaleko mojego domu, Sainsbury’s nadal sprzedaje paliwo za 115 pensów za litr. To oszustwo” – twierdzi zbulwersowany przedsiębiorca.