Start Polecane Wiejska turystyka – sposób na inne wakacje

Wiejska turystyka – sposób na inne wakacje

412
0
PODZIEL SIĘ

Big Ben, Pałac Buckingham… co robić, gdy już odwiedzimy wszystkie najpopularniejsze turystycznie miejsca? Odpowiedź daje turystyka wiejska.

32-letni Piotr, londyński informatyk, myślał, że o Wyspach wie wszystko. W końcu na co dzień sięgał po fish&chips, wakacje spędzał w Blackpool, a nawet zaczął przyzwyczajać się do popołudniowej herbatki. Wszystko zmienił zamówiony przez internet nieudany weekend w Leeds, na który wybrał się w maju ze swoją dziewczyną.

Aby uratować sytuację i zapomnieć o kiepskim hotelu w mieście, wsiedli w samochód i ruszyli przed siebie z planem, by zatrzymać się w pierwszym wolnym miejscu. – Po godzinie dotarliśmy do małego domku z szyldem „pokoje do wynajęcia”. Właściciele mnie niesamowicie zaskoczyli, oferując nam domowy syrop, żebyśmy się nie przeziębili. Domowe jedzenie też zwaliło mnie z nóg – prawdziwe, wiejskie, swojskie.

Po dwóch dniach wyjeżdżaliśmy jak od starych znajomych – opowiada. Od tamtej pory Piotr częściej jeździ poza największe miasta. Otworzyły mu się oczy na świat, o którym wcześniej nie miał pojęcia.

Pole zamiast supermarketu

Agroturystyka pozwala odpoczywać w zgodzie z naturą, a przy okazji z pożytkiem dla lokalnych mieszkańców. Noclegi u gospodarzy zamiast sieciowych hoteli i jedzenie prosto z pola w miejsce supermarketu, to sposób, by będąc na wakacjach przy okazji wesprzeć bezpośrednio ludzi mieszkających w danej okolicy. Na wsi można zwolnić tempo, zejść z utartego szlaku i odkryć kraj od zupełnie nieznanej strony.

Taki wypoczynek może być też znacznie tańszy od tego w Londynie czy na zatłoczonym wybrzeżu. – To bardzo popularny sposób podróżowania w wielu krajach Europy, jednak na Wyspach jeszcze się nie przyjął tak, jak na to zasługuje. A przecież konsumenci chcą bardziej autentycznych wrażeń niezależnie od tego czy kupują jedzenie, czy jadą na wycieczkę – uważa Justin Francis, współzałożyciel strony Responsible Travel, która skupia ciekawe adresy na brytyjskiej wsi.

Nocleg u młynarza

Domowe pensjonaty często reklamują się znakiem B&B oznaczającym, że oferują łóżko i śniadanie. Szczególnie warto decydować się na te przy gospodarstwach ekologicznych i farmach, bo dostaniemy tam świeże jajka czy domowy ser, o które trudno w sklepie. Walorem, którego nie da się przecenić, bo nie znajdziemy go w zbyt wielu polskich gospodarstwach agroturystycznych, są ciekawe wnętrza i budynki, które kiedyś miały inne funkcje.

Nocleg w zabytkowym młynie, który jeszcze pachnie mąką, w kuźni czy domu mleczarki, gdzie wystrój nie zmienił się od wieków – to lepsze nawet niż tradycyjne spanie na sianie. Widokiem, który trudno uświadczyć w polskich małych miasteczkach są puby z pokojami na piętrze, które można wynająć. Znamy je z Harry’ego Pottera, Władcy Pierścieni, Sherlocka Holmesa czy powieści Charlesa Dickensa, ale nie wiemy, że wiele miejsc podobnych do tych z książek istnieje do dziś.

Poznać mieszkańców

– Najlepszy sposób, żeby poznać mieszkańców okolicy – uważa 38-letnia Sandra, szef kuchni z Birmingham, która dwa lata temu przez kilka dni spała w pokoju nad pubem podczas wizyty u rodziny męża w Staffordshire. – Atmosfera jest zupełnie inna niż w hotelu, bardziej domowa. Można godzinami siedzieć i rozmawiać. Każdy chętnie opowie, gdzie jest najlepsza restauracja czy zabytki. Wystarczy spytać – uważa.

To perfekcyjne rozwiązanie na chłodniejsze miesiące, gdy długie wieczory będzie można spędzić przy płonącym kominku i lokalnym piwie w gospodzie, a później bezpiecznie wrócić do pokoju znajdującego się na piętrze. Miłośnicy pubów zatrzymują się wyłącznie w takich miejscach, bo twierdzą, że będąc na Wyspach nie ma sensu wybierać hoteli bez pubu na parterze i na odwrót – nie ma sensu iść do pubu, jeśli na piętrze nie znajduje się wygodny pokój.

Podlasie i Szkocja

Gdzie warto pojechać? Często miejsca znane z turystyki wiejskiej i nietkniętego przemysłem krajobrazu to te, gdzie najmniej jest zwyczajnych atrakcji w rodzaju nowoczesnych miast i znanych zabytków. W Polsce głównymi kierunkami mogą być wschodnie regiony takie, jak Podlasie, Rzeszowszczyzna czy Warmia. Na Wyspach to głównie część środkowa i północ kraju. Urokliwe może być East Midlands z parkiem narodowym Peak District i malowniczymi jeziorami.

To na tych łąkach rozgrywała się akcja wielu powieści Jane Austen czy Charlotte Bronte i wciąż można znaleźć tu nocleg w domku identycznym, jak ten, w którym mieszkała Jane Ayre czy bohaterowie „Rozważnej i romantycznej”. Tutejsi mieszkańcy często żyją nadal w autentycznych budynkach z szarego kamienia i produkują potrawy, jakie jadało się tu przed wiekami. Warto popić słynny placek nadziewany wieprzowiną tutejszym jasnym piwem pszenicznym. Fani polowań i dziczyzny mogą poprosić gospodarzy o zorganizowanie polowania – dzikich królików jest tu wyjątkowo dużo.

Jedyny turysta w okolicy

Jeszcze bardziej dziewicze tereny można znaleźć w Yorkshire. Bagna, uroczyska i pagórki, smagane wiatrem urwiska i łąki – to tylko niektóre z krajobrazów, jakie można spotkać wokół tutejszych wiosek. To też zabytki postindustrialne, takie jak metalowe konstrukcje pozostałe po młynach i kopalniach. W Ampleforth Abbey pod York można spróbować domowego cydru i soku jabłkowego prosto z sadu, a w Bridlington sprawdzić, jak smakuje dorsz złowiony tak, jak robili to w tym regionie rybacy przed setkami lat.

Yorkshire Wolds Way to z kolei szlak spacerowy biegnący wzdłuż najciekawszych miejsc pomiędzy miasteczkami Filey a Hessle. To też idealne miejsce dla fanów wspinaczki, żeglowania czy jazdy na rowerze. Przy dłuższym pobycie można pokonać trasę aż w okolice Newcastle i zobaczyć miejsce, gdzie kończy się Anglia, a zaczyna Szkocja. To już tereny rzadko odwiedzane przez turystów, więc przy odrobinie szczęścia można mieć całą okolicę dla siebie.

Szukając targów

W Szkocji większość turystów ląduje w pobliżu największych miast i atrakcji turystycznych. Mniej uczęszczane jest południe regionu, gdzie można podziwiać surową przyrodę i zatrzymać się w dziesiątkach niewielkich gospodarstw. Można się w nich dowiedzieć, jak grać na dudach lub zjeść domowe haggis, albo po prostu odpocząć od zgiełku miasta.

Jednak tak naprawdę każdy region ma swój unikalny urok i wieś we wszystkich częściach kraju może zaskoczyć. Na jednej z farm na Isle of Wight można spędzić urlop w towarzystwie osłów, alpak, reniferów i kóz. Te ostatnie dają mleko i sery, których nie sposób znaleźć w supermarkecie.

Z kolei w Kornwalii specjalnością gospodarzy jest kiełbasa z miętą i bekon z własnego gospodarstwa na śniadanie czy domowe ciasta do popołudniowej herbaty. Warto wybierać się do tych miejsc wtedy, gdy odbywają się tam lokalne targi z żywnością od rolników. Przykładowo w uroczym Kingsbridge w South Devon, serów czy szynek na targu można spróbować w pierwszą i trzecią sobotę miesiąca. Takie świeże, wiejskie wyroby nie smakują tak samo jak te dostępne w mieście, bo tam mają za sobą długą drogę i całe dnie spędzone w lodówce.

Sonia Grodek