Start Wiadomości Urzędnicy bezprawnie wstrzymują wypłaty benefitów. Powody bywają absurdalne

Urzędnicy bezprawnie wstrzymują wypłaty benefitów. Powody bywają absurdalne

789
0
PODZIEL SIĘ
Photo credit: Andrew_Writer / Foter / CC BY

Wprowadzona przez obecny rząd reforma systemu socjalnego zakłada ściślejszą kontrolę osób pobierających zasiłki dla bezrobotnych. Jak obiecywali ministrowie, wypłata świadczeń miała być uzależniona od wysiłku włożonego w poszukiwanie zatrudnienia.

To, czy bezrobotni stosują się do zaleceń mieli skrupulatnie kontrolować urzędnicy. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach skrupulatność brała górę nad zdrowym rozsądkiem.

W wyniku restrykcji, wypłaty benefitów ograniczono lub całkowicie zlikwidowano ponad milionowi bezrobotnych. Okazuje się jednak, że w przypadku części z nich naruszenia warunków wypłaty świadczeń nie były znaczące, a zastosowane sankcje – niewspółmierne do popełnionych wykroczeń.

Prowadząca banki żywności organizacja charytatywna Trussel, rejestruje oświadczenia osób, które twierdzą, że zostały w wyniku decyzji urzędników pokrzywdzone. Z dostarczonych przez nich informacji wynika na przykład, że wypłatę benefitów wstrzymano osobie, która pojawiła się na 60 spotkaniach rekrutacyjnych, opuszczając zaledwie jedno.

Usprawiedliwieniem satysfakcjonującym urzędników nie jest również nagła choroba. Pracownicy Jobcentre Plus wstrzymali na dziewięć miesięcy wypłatę zasiłku dla bezrobotnych mężczyźnie, który nie stawił się na umówione w tym dniu spotkanie, ponieważ tego samego dnia trafił do szpitala z zawałem serca.

Nawet jeśli wysiłki włożone w poszukiwanie pracy przynoszą, zdaniem samych bezrobotnych, oczekiwane skutki, niekoniecznie musi okazać się, że urzędnicy będą to zdanie podzielać. Jak czytamy w jednym z oświadczeń, wypłaty zasiłku odmówiono mężczyźnie, który znalazł pracę, ale miał ją rozpocząć dopiero za trzy tygodnie.

Przedstawiciele władz przyznają, że praca urzędników oceniających starania bezrobotnych w kierunku znalezienia zatrudnienia, również powinna znaleźć się pod lupą. „Zgadzamy się, że działalność tego typu organów w dużej mierze polega na dobraniu właściwych środków zachęcających do podjęcia aktywności zawodowej. Urzędnicy muszą więc stosować prawo sprawiedliwie i odpowiednio do sytuacji. W systemie nie może zabraknąć miejsca dla osób wrażliwych czy upośledzonych, a nakładane sankcje nie powinny być czynnikiem przyczyniającym się do znacznego pogorszenia się sytuacji materialnej bezrobotnych. Obecnie te warunki nie zawsze udaje się spełnić” – przyznaje Ann Beg – przewodnicząca parlamentarnej komisji badającej skutki wdrożenia reformy socjalnej.