Start Wiadomości Torysi obiecali gigantyczne cięcia w opiece socjalnej – komu zabiorą 12 miliardów?

Torysi obiecali gigantyczne cięcia w opiece socjalnej – komu zabiorą 12 miliardów?

745
0
PODZIEL SIĘ

Kiedy Partia Konserwatywna publikowała swój manifest wyborczy mało kto spodziewał się, że po 7 maja będzie musiała znaleźć sposób, aby wprowadzić jego założenia w życie – sondaże nie dawały praktycznie żadnych szans na uzyskanie parlamentarnej większości.

Być może dlatego propozycje torysów były tak bezkompromisowe – David Cameron i stojący u jego boku minister pracy i opieki socjalnej – Ian Duncan Smith, ogłaszali koniec państwa opiekuńczego i duże ograniczenia w sferze opieki socjalnej. Uszczuplenie budżetu pomocowego aż o 12 miliardów wydawało się jednak wielce nieprawdopodobne przy założeniu, że konserwatyści będą zmuszeni szukać koalicyjnego partnera – najpewniej w postaci Liberalnych Demokratów. Wiadomo było, że Nick Clegg nie zgodzi się na cięcia przekraczające trzy miliardy funtów. Prognozy zakładały, że złagodzenie polityki socjalnej będzie kartą przetargową Camerona, za którą Clegg da mu zielone światło do organizacji referendum unijnego.

W obecnej sytuacji, kiedy torysi noszą, z jednej strony, słodki ciężar parlamentarnej samodzielności, z drugiej mają niezły orzech do zgryzienia, bo dalsze ograniczanie zasiłków i benefitów nie będzie łatwe, a jeden nierozważny krok może zniweczyć wszystkie wysiłki Camerona włożone w kreowanie wizerunku ugrupowania jako „partii ludzi pracujących”, a nie „miliarderów i bankierów”.

Kto na pewno straci zasiłki?

Pierwszym krokiem zapowiadanym przez torysów już wcześniej będzie ograniczenie zasiłków dla osób pracujących – ich kwoty mają zostać zamrożone na dwa lata, poczynając od kwietnia przyszłego roku. Cięcia dotkną 11 milinów rodzin, ale pozwolą zaoszczędzić zaledwie jedną dwunastą obiecanej kwoty.

W wygłoszonej 27 maja Queen’s Speech znajdzie się odniesienie do obniżenia progu zarobków uprawniających gospodarstwa domowe do pobierania dodatkowych świadczeń socjalnych. Obecnie o zasiłki mogą ubiegać się rodziny, których dochód nie przekracza 26 tysięcy. Królowa zakomunikuje, że kwota ta spadnie do 23 tysięcy, dzięki czemu budżet wzbogaci się o 135 milionów.

Kolejnym krokiem będzie zniesienie zasiłków mieszkaniowych dla bezrobotnej młodzieży. Pozostawienie 18 – 21-latków na garnuszku rodziców dłużej pozwoli zaoszczędzić 100 milionów. Rząd planuje również odebrać tej grupie prawa do Jobseeker’s Allowance i zastąpić go zasiłkiem dla młodzieży wypłacanym przez pół roku.

Powyższe ograniczenia pozwolą konserwatystom „uciułać” jednak tylko dwa miliardy funtów. Gdzie znajdą pozostał 10?

Dzieci czy niepełnosprawni?

Roczny budżet na opiekę socjalną to 220 miliardów, z czego 121 jest przeznaczona na emerytury i tym samym – chroniona. Torysi będą więc musieli zmniejszyć pozostała kwotę o około 10 procent. Eksperci przewidują, że na pierwszy ogień pójdzie Housing Benefit, na który rocznie przeznacza się 19 miliardów. Jeśli osoby do niego uprawnione zaczną pokrywać 10 procent wysokości czynszu z własnej kieszeni, państwo zaoszczędzi 2,5 miliarda funtów.

Innym celem cięć mogą być zasiłki i dodatki dla niepełnosprawnych. Tutaj jednak, do potencjalnych oszczędności na poziomie 1,5 miliarda należy doliczyć koszty straty wizerunkowej, bo na ile partia promująca „konserwatyzm z ludzką twarzą” będzie wiarygodna ograniczając świadczenia dla najsłabszych członków społeczeństwa?

Mimo doświadczeń nabytych w czasie poprzedniej kadencji, kiedy torysom udało się zmniejszyć budżet na opiekę socjalną o 20 miliardów, tym razem znalezienie oszczędności bez „krzywdzenia” poszczególnych grup społecznych, nie będzie możliwe. Wcześniej prawie połowę oszczędności uzyskano dzięki dostosowaniu wzrostu kwot zasiłków do CPI (wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych), a nie wyższego RPI (wskaźnika cen detalicznych). Tym razem torysi nie będą mieli wyjścia i zamiast przeliczać wirtualne słupki, będą musieli pieniądze realnie komuś „odebrać”.