Start Wiadomości Siła samotnych polskich matek

Siła samotnych polskich matek

1719
0
PODZIEL SIĘ

To, że młode Polki chcą mieć dzieci, nie ulega wątpliwości. To, że chcą rodzić za granicą, by zapewnić potomkom lepszy start w dorosłość, też nie podlega dyskusji. Coraz częściej na wyjazd decydują się też kobiety samotnie wychowujące dzieci. Brak wiary w „rodzinne państwo” nad Wisłą i determinacja, by zmienić swój los, powodują, że decydują się na wyjazd.

Obecnie według danych Eurostatu (Biura Statystycznego Unii Europejskiej) na terytorium UE istnieje aż 7 razy więcej rodzin, gdzie matka, a nie ojciec samotnie wychowuje dzieci.
Najwięcej takiego typu rodzin zamieszkuje Estonię i Wielką Brytanię. Ile jest imigrantek samotnie wychowujących dzieci, statystyki nie podają, ale jedno jest pewne: ta liczba stale rośnie. W Polsce co czwarta rodzina składa się z dziecka i samotnego rodzica.

Wreszcie powiedziałam dość

Maria w Polsce pracowała jako salowa. Ma ukończony kurs opiekuna geriatrycznego, ale pracy w swoim zawodzie nie mogła znaleźć. Decyzję o wyjeździe podjęła po wizycie w sklepie.

– Wyjechałam, bo nie wiedziałam, co z sobą zrobić. Samotna matka w Polsce z psimi alimentami, w wynajętym mieszkaniu. Gdy pewnego dnia poszłam do sklepu, kupiłam cukier, masło, dwa jogurty oraz jakieś tam drobne rzeczy i zapłaciłam 50 złotych.

Wtedy podjęłam decyzję o wyjeździe z Polski. Miałam dość dzielenia jogurtu na pół, smarowania go na chlebie, czy dzielenia jednego jabłka na dwoje dzieci. Znajomy pomógł mi i kupił bilety, bo na to też nie było mnie stać. Wszystko, co miałam, to dwoje dzieci i 20 kg bagażu. Mieszkaliśmy w jednym pokoju, dostałam pracę w fabryce.

Wtedy rzuciłam się w wir pracy i zapomniałam o dzieciach. Oczywiście wiedziałam, że trzeba ich zaprowadzić do szkoły, ale brakowało mi czasu dla nie. Moja córka wymaga szczególnej opieki, gdyż ma ADHD i zespół pourazowy, więc czas spędzony z nią jest bardzo ważny. Dzięki tutejszej szkole i specjalistom, z jakimi pracuje, staje się bardzo samodzielna.

W Polsce ludzie się bali, że może zrobią coś nie tak, że lepiej jest nic nie robić. Tu szkoła odwaliła kawał dobrej roboty, za co jestem im wdzięczna” – opowiada Maria. Codzienne zmagania z problemami powodują, że kobiety czują się zmęczone, mimo że dzieci często stają się całym światem, to jednak czasem myśli się o drugiej osobie, z którą można porozmawiać, do której można się przytulić.

– Dzieci nieraz ocaliły mnie przed podjęciem życiowych błędów, bo gdy ja chciałam się z kimś związać, to one były gorsze niż żandarm. Zadawały setki pytań o powód, dlaczego pan jest wolny, dlaczego nie z żoną, dlaczego się rozwiódł, czy walczył o związek. Z reguły po takiej rozmowie kandydat znikał.

Poza tym nie jestem zapraszana na imprezy towarzyskie, bo choć tego się nie mówi, to samotnych matek nie zaprasza się z obawy, by nie odbiły męża czy chłopaka. Najlepiej „zeswatać” ją z kimkolwiek – nieważne z kim. Często spotykałam się z pytaniami, dlaczego nikogo nie masz? Byłoby ci lżej.

Kobieta po toksycznym związku jest szczególnie ostrożna, by nie trafić na powtórkę z rozrywki. Ja choć jestem samotną matką, to nie czuję samotności, bo nie mam czasu na samotność, wzięłam się za naukę języka, uczęszczam do college’u, by nie być traktowana jako obywatel drugiej kategorii.

Tacy sami

Anna 38 lat, od 5 lat w Anglii. Od 7 lat wychowuje samotnie syna po tym, jak odeszła od męża alkoholika i hazardzisty. Dla niej brak wyjścia był najlepszym wyjściem. „Przed przyjazdem pytałam ludzi na forach internetowych, jak tu jest, bo wiadomo, że człowiek się boi.

„Nie potrzebujemy tu takich jak ty, myślisz, że wszystko ci się należy”. „Kolejna beneficiara wybiera się na Wyspy” – takie odpowiedzi były najczęstsze, ale nie zraziłam się, bo nie miałam wyjścia. Z synem przyjechałam do Anglii nie po zasiłki, a w poszukiwaniu normalnego życia.

Pomógł mi kuzyn i teraz syn studiuje tu, ja pracuję w fabryce po 12 godzin, ale nie narzekam, bo mam spokój i dach nad głową. Nie boję się, że zapuka komornik i że mogę stracić to, co mam. Jestem silna i dam sobie radę. Wkurza nie tylko nazywanie nas beneficiarzami. Ciekawe czy osoby, które tak mówią, zamieniłyby się ze mną?

Samotna matka musi być silna za dwoje, nie może sobie pozwolić na luksus chorowania, bo jak z pracy wyrzucą, to co wtedy? Czasem naprawdę człowiek ma dość, szczególnie wieczory i święta są przygnębiające. W takich chwilach myślę, że przydałby się jakiś porządny, odpowiedzialny facet, ale tacy to chyba jak dinozaury dawno wyginęli”.

Nie będzie gorzej

43-letnia Bożena przyleciała do Anglii dwa tygodnie temu. W Polsce straciła pracę, a w jej wieku ciężko jest znaleźć nową. – Córka tu wyjechała 2 lata temu, teraz gdy mój zakład w Polsce zbankrutował, postanowiłam z młodszą córką też przyjechać. Nie jestem już młoda, ale myślę, że dam radę, w końcu od 10 lat sama wychowywałam dzieci i jakoś to było.
– Nie boi się Pani nowego kraju, obcego jezyka, braku znajomych?
– Pewno, że się obawiam, ale córka powiedziała: „Mamo przyjeżdżajcie! Gorzej niż w Polsce na pewno nie będzie”. No to spakowałam siebie i córkę, mieszkanie na rok wynajęłam, i przylecieliśmy.

W biedniejszych regionach Wielkiej Brytanii bardzo dużo jest młodych dziewczyn, które samotnie wychowują dwoje, troje, a czasami czworo dzieci. Dla tych młodych matek, posiadane dzieci to sposób na życie i jedyne źródło dochodu.

Dla samotnych matek z Polski zasiłki społeczne są tylko dodatkami. Większość z nich przyjeżdża, bo tak jak wszyscy chce lepszego życia dla siebie i dzieci, chcą pracować, bo pracy się nie boją, a samotne życie nauczyło je, że muszą być silne.