Start Wiadomości Royal Mail pierwsza na świecie

Royal Mail pierwsza na świecie

497
0
PODZIEL SIĘ

Royal Mail przez lata był symbolem jakości, punktualności i niezawodności. Z okazji 500. urodzin przyglądamy się brytyjskiej poczcie.

Royal mail to niezaprzeczalnie jeden z symboli Wielkiej Brytanii, jak Beatlesi czy James Bond. Znaczki z wizerunkiem królowej są kultowe, czerwone skrzynki pocztowe to jedna z wizytówek Wysp, a postać angielskiego listonosza weszła na stałe do skeczy, filmów czy piosenek. – Historia poczty w Wielkiej Brytanii odzwierciedla olbrzymie społeczne i polityczne zmiany pomiędzy szesnastowieczną Anglią Tudorów a dzisiejszą Wielką Brytanią. Royal Mail pod wieloma względami była pierwsza na świecie. Przez ten czas bardzo się zmieniła: od małej grupy posłańców do dzisiejszej, ogólnonarodowej firmy – mówiła z okazji urodzin poczty Moya Greene, dzisiejsza dyrektorka Royal Mail.

Nie piszą listów, bo…

W momencie powstania w 1516 roku Royal Mail dostarczała tylko listy królewskie i sądowe. W miejsce ówczesnych listonoszy i placówek pocztowych były drogi pocztowe, po których podróżowali konni dostarczyciele z prędkością 7-8 mil latem i 5 mil zimą. Co ok. 10-15 mil na posłańca z listami czekały świeże konie, które umożliwiały szybką podróż bez przerw. Później wprowadzono konne wozy pocztowe, które opuszczały Londyn co noc w sześciu kierunkach. Od 1830 roku zaczęto dowozić listy koleją i to wtedy z poczty mógł skorzystać już każdy.

Przyczyniło się do tego wprowadzenie znaczka Penny Post, czyli jednej opłaty za wysłanie listu w każdym kierunku. W ciągu pięciu lat liczba listów wzrosła o 180 milionów, czyli o ponad 200 proc. Wcześniej za wysłanie pocztówki średnio trzeba było zapłacić 36 funtów. Powód nagłego wzrostu popularności listów był prozaiczny – w tym czasie upowszechniało się czytelnictwo. Wcześniej listy mogli wysyłać tylko nieliczni, bo… mało kto umiał je napisać lub odczytać.

Listonosz na Titanicu

Duża liczba wysyłanych listów zaowocowała koniecznością budowy wielkich hal sortujących. Do ich pilnowania przed myszami, które chętnie zjadały przesyłki, zatrudniono wtedy trzy koty. Przy pilnowaniu Money Order Office w Londynie zarabiały szylinga tygodniowo. Co ciekawe, do dziś w każdym kraju poza Wielką Brytanią na znaczkach jest nazwa kraju – to właśnie dlatego, że brytyjskie znaczki Penny Post były pierwsze na świecie. Royal Mail odpowiada też za pierwszy stempel pocztowy „Bishop Mark”.

Nie był tak nazwany na cześć żadnego biskupa, tylko poczmistrza o nazwisku Bishop, który pozwolił klientom oceniać, jak szybko dochodzą do nich listy dzięki dacie na stemplu pocztowym. Zrewolucjonizowano też handel, bo w tamtym czasie wprowadzono pierwsze katalogi pocztowe, które pozwalały zamawiać towary przez listonosza prosto do domu. Choć dziś ten sposób robienia zakupów odchodzi już do lamusa, to warto wiedzieć, że od tego zaczęła się moda na kupowanie na odległość, której efektem są dzisiejsze zakupy internetowe.

W XIX wieku listy zaczęto też dostarczać za ocean. Nawet na Titanicu znalazło się dwóch brytyjskich listonoszy. James Bertram Williamson i John Richard Jago Smith podobno do końca próbowali za wszelką cenę uratować tonące przesyłki. Z okazji 500-lecia firmy na stronie www.royalmailgroup.com/500years można przeczytać o tych i innych ludziach oraz wydarzeniach ważnych dla historii Royal Mail.

Gorzej niż 100 lat temu

Przez setki lat brytyjska poczta była ważnym elementem codzienności i słynęła z niezawodności. A dziś? Jak w większości europejskich krajów, usługi kurierskie, e-maile, sms-y i fakt, że coraz rzadziej pamiętamy, by wysyłać tradycyjne życzenia pocztą, zagroziły kondycji narodowego dostarczyciela listów. Również same usługi pocztowe nie są już tak niezawodne jak kiedyś. Przekonała się o tym 25-letnia Maja, która w 2012 r. w Leeds pracowała przez kilka miesięcy jako kelnerka.

Poszła na pocztę, by wysłać przesyłki do rodziny, pewna, że zajmie jej to najwyżej chwilę. – Zastałam gigantyczną kolejkę. Na poczcie panował chaos. Miałam już wszystko i potrzebowałam tylko znaczków, ale nie było żadnego automatu – musiałam odstać swoje przez dobre czterdzieści minut – wspomina. – Wysłałam cztery paczki, ale na miejsce dotarły tylko trzy – dodaje.

Dziś poczcie daleko już do niezawodności, jaką odznaczała się przez lata. Na początku XX wieku w wielu okręgach listy dostarczano 12 razy dziennie, od 7.15 do 20:30. O tym, jak bardzo punktualni byli listonosze może świadczyć fakt, że na przestrzeni wieków, godzinę wielu przestępstw w sądach i na policji często udawało się określić co do minuty właśnie w odniesieniu do godziny, w której listonosz roznosił listy. A we wspomnieniach z lat 60. można przeczytać o zjawiającym się zawsze punktualnie, ubranym w schludny uniform listonoszu. Dziś poczta odbierana jest, podobnie jak w Polsce, raz dziennie.

Idol dzieci i dorosłych

Również pozycja listonosza musiała się zmienić. Na początku zeszłego wieku listonosz był centrum lokalnej społeczności. – Z dzieciństwa pamiętam pana Williamsa, który był naszym listonoszem aż do śmierci. Mama zamawiała u niego materiały i ubrania, czekało się na jego przyjazd. Dziś listonosze zmieniają się co parę miesięcy i nikt już na nich nie czeka – wzdycha Kate Smithson, księgowa z Middlesbrough.

Dorosłym listonosz imponował wówczas stałą posadą (to właśnie pracownicy poczty jako pierwsi dostali państwową emeryturę), a dzieci chciały nim być, szczególnie po powstaniu brytyjskiej animacji „Listonosz Pat”. A dziś? – Raczej nikt mi nie zazdrości pracy – śmieje się 40-letni Marcin, który dostarcza listy w Malton na północy kraju. – Cieszę się, że praca jest stała, ale poza tym nie odczuwam żadnego specjalnego prestiżu. Myślę nawet o przenosinach do innej firmy kurierskiej, bo zarobki są tam podobno lepsze – tłumaczy.

Konkurencja jest duża

Listonosze zarabiają dziś na wstępie 16.200 funtów, a po roku 18.200 funtów rocznie. Później nie ma zbyt dużych perspektyw rozwoju. Kurierzy zaczynają wprawdzie od 12 tys. funtów rocznie, jednak perspektywy są większe. – Rozwoziciele kwiatów na samych napiwkach mogą wyciągnąć kilkadziesiąt funtów dziennie. W niektórych firmach można teoretycznie zarobić nieskończenie dużo, zależnie od tego, ile listów i paczek jesteś w stanie roznieść w ciągu dnia – wyjaśnia Marcin.

Poczta stara się dostosować do nowych czasów. Od tego roku listonosze mają mieć możliwość dobierania sobie bonusów i dodatków do pensji online z szerokiej gamy (karnety na zajęcia sportowe, darmowa wysyłka listów, tańsze paliwo itp.). Jednak nie będzie już powrotu do czasów, gdy poczta miała monopol i przez to przyciągała chętnych do pracy. Widać to też w liczbach. Od czasu założenia Royal Mail, gdy zatrudnionych było 45 rozwozicieli listów, liczba listonoszy z roku na rok stale rosła – do niemal pół miliona w XX wieku.

Praca na poczcie jawiła się jako stała, prestiżowa i dająca dużo bonusów. Dziś w brytyjskiej poczcie zostało 140 tys. pracowników, a młodzi nie garną się do zawodu. I choć Royal Mail to wciąż jeden z największych pracodawców w Wielkiej Brytanii, to co roku ubywa kilka tysięcy stanowisk.