Start Wiadomości Rewolucja w systemie. Test „Life in the UK” obowiązkowy dla wszystkich

Rewolucja w systemie. Test „Life in the UK” obowiązkowy dla wszystkich

809
0
PODZIEL SIĘ

Wszystkie dzieci w Wielkiej Brytanii powinny zdać test dotyczący wiedzy o życiu na Wyspach – twierdzi laburzysta Tristram Hunt, sekretarz edukacji z gabinetu cieni. Słowa polityka partii Pracy to zapowiedź prawdziwej rewolucji – obecnie bowiem test „Life in the UK” muszą zdawać wyłącznie imigranci, którzy ubiegają się o brytyjskie obywatelstwo.

„Mieszkające na Wyspach dzieci w wieku szkolnym powinny przystępować do testu wiedzy o życiu w Wielkiej Brytanii, byśmy mieli pewność, że mają takie samo pojęcie o funkcjonowaniu w naszym kraju i wyznawanych przez nas wartościach jak imigranci, którzy się tu osiedlają” – mówił Hunt podczas zorganizowanego w Londynie szczytu, dotyczącego reform edukacyjnych.

Polityk wezwał do wprowadzenia „matury z zakresu wiedzy narodowej”, do której mieliby przystępować wszyscy uczniowie brytyjskich szkół. Test miałby dotyczyć zagadnień takich jak kultura, obyczaje i historia – i byłby ostatnim sprawdzianem młodych mieszkańców Wysp przed ukończeniem szkoły na poziomie secondary oraz college’u.

„Jeśli wymagamy zdania takiego testu od imigrantów ubiegających się o obywatelstwo, dlaczego właściwie nasza młodzież nie miałaby przystępować do podobnego sprawdzianu?” – wyjaśniał Hunt. „Młodzi ludzie powinni opuszczać szkołę z nowym, świeższym spojrzeniem na to, jak wygląda życie w Wielkiej Brytanii. Takie właśnie spojrzenie na nasz kraj mają imigranci” – dodał.

Zdaniem polityka Partii Pracy w UK powinien zostać opracowany nowy system, który równoważyłby naukę specjalistycznej wiedzy technicznej i nauk kreatywnych.

„Dlaczego nie mielibyśmy wprowadzić nowego egzaminu końcowego – testu ‘Life in the UK’, jako obowiązkowego dla wszystkich uczniów kończących edukację?” – proponował Hunt. „Tak poważnie podchodzimy do pielęgnowania narodowej solidarności, pluralizmu, różnorodności. Dlaczego więc nie mielibyśmy stworzyć ram formalnych, które pozwoliłyby nam to usystematyzować?” – mówił.

Podczas swojego wystąpienia na londyńskim szczycie edukacyjnym Hunt zwrócił także uwagę na niepokojące zmiany, które zaszły w postawach nauczycieli szkolnych. „Nie zależy im na wynikach uczniów. Przepychają ich z klasy do klasy i skupiają się na tym, by placówki, w których uczą osiągały dobre wyniki w statystykach. Ich radość uczenia została pogrzebana pod lawiną biurokracji” – mówił laburzysta.

Ostre słowa polityka Partii Pracy są odpowiedzią na ostatnie zarządzenie minister edukacji Nicky Morgan. Szefowa resortu ogłosiła, że wszystkie secondary schools, w których nie uda się osiągnąć zdawalności egzaminów GCSEs na poziomie 60 procent będą zmuszone do poprawienia wyników – w przeciwnym razie zostaną zamienione w akademie. Co więcej, szkoły zostały zobowiązane do wykazania, że statystyczny uczeń nieustannie czyni „zadowalające postępy”.

Od początku 2016 roku szkoły czekają jeszcze poważniejsze zmiany: system nauczania zostania dostosowany do takich norm, aby możliwe było badanie, jak duże postępy w nauce poczynili uczniowie od momentu ukończenia szkoły podstawowej do momentu przystąpienia do egzaminów GCSEs. Na tym jednak nie koniec: nauczyciele w podstawówkach będą zmuszeni do wykazania, że 85 proc. ich podopiecznych osiąga „akceptowalne standardy” w takich umiejętnościach jak pisanie, czytanie czy liczenie. Jeśli im się to nie uda – szkołę czekać będą konsultacje z ekspertami i wdrożenie planu naprawczego, a w ostateczności – przekształcenie w akademię.