Start Wiadomości Rekordowy funt

Rekordowy funt

911
0
PODZIEL SIĘ

W listopadzie funt momentami kosztował 6,02 zł – najwięcej od dekady. Co to oznacza w praktyce i jak wpłynie na nasze wakacje, zarobki czy kupowanie świątecznych prezentów?

Najbardziej cieszyć się powinni ci rodacy, którzy na Wyspach pracują tylko czasowo lub większość swoich zarobków przesyłają rodzinie mieszkającej w Polsce. Dziś pracownik magazynu, który miesięcznie zarabia 1000 funtów, do domu może zawieść nawet 6007 złotych. W najgorszym momencie (lata 2008-2012) było to tylko 4190 złotych. Wielu uważało wtedy, że praca na Wyspach staje się „przereklamowana” i wkrótce tyle samo zarobimy w Polsce. Wśród nich był 45-letni Andrzej z Sosnowca, który mechanikiem w Londynie był w 2008 roku.

– Mogłem tu zostać na stałe. Odliczając koszty utrzymania w Londynie i bilety lotnicze do domu, zostawało mi ok. 2 tysiące złotych miesięcznie. To nie były już te czasy, gdy funt trzymał się mocno do złotówki. Uznałem, że będzie tylko gorzej, wróciłem do Polski i założyłem tu swój warsztat – opowiada. Z perspektywy ostatnich siedmiu lat inaczej ocenia tamtą sytuację. – Nie pomyślałem, że po czasie w Wielkiej Brytanii zarabiałbym coraz więcej. Do tego funt stale rośnie… Dziś żałuję, bo gdybym został, pewnie zarabiałbym co najmniej dwa razy więcej – narzeka. Wysoki funt sprawia, że łatwiej też spłacimy kredyty zaciągnięte w Polsce.

Wakacje w Hiszpanii? Teraz!

Jednak setki tysięcy tych Polaków, którzy na stałe mieszkają na Wyspach, najbardziej interesuje co innego: co i gdzie kupować, gdy funt jest mocny, żeby nie przepłacić? Stosunek walut nie jest korzystny w kierunkach takich, jak Karaiby, Dubaj i Tajlandia, gdzie jest wyjątkowo drogo. W Dubaju ceny niektórych wakacyjnych usług wynoszą nawet 80 proc. więcej niż kilka lat temu. Tanie wakacje można jednak upolować bliżej domu, bo funt jest w najlepszym stosunku do euro od ośmiu lat. Na korzyść działają też niepokoje i kryzysy, jakie przez ten czas nawiedziły kraje strefy euro: Grecję, Hiszpanię, a ostatnio też Francję. Nie dość, że wakacje na południu Europy będą o kilkadziesiąt procent tańsze niż parę lat temu, to jeszcze, żeby wydać na wakacjach 500 euro, musimy dziś poświęcić tylko ok. 350 funtów – jeszcze dwa lata temu było to 440 funtów.

Korzystnie będzie też w Turcji, gdzie ogólnie jest taniej niż w strefie euro i waluta nie stoi tu zbyt wysoko. Dobrze jednak kupować jak najwięcej usług na miejscu, bo w brytyjskim biurze podróży możemy nie odczuć korzyści, jakie daje waluta. – Turcja oferuje o wiele lepszy standard za te same pieniądze, co w strefie euro. Na przykład w cenie talerza spaghetti z dwoma kieliszkami wina otrzymamy prawdziwą ucztę złożoną z kilku dań. Mówię oczywiście o zwykłych restauracjach, a nie o ofertach all inclusive hoteli, za które płacimy w brytyjskim biurze podróży. Szczególnie teraz opłaca się kupować wakacje w Turcji, bo nawet ktoś, kogo w Blackpool stać na liche bad&beakfast, będzie mógł poczuć się jak król – radzi Julian, 37-letni manager z Londynu.

Wakacje o połowę taniej

Wielu mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków miało w tym roku, dzięki wahaniom walut, wyjątkowo udany urlop. Tak jak 40-letnia Katarzyna z Sheffield, która z rodziną jeździ do Grecji od wielu lat. – Na wakacje wydaję co roku tyle samo, ale standard jest coraz lepszy. Zaczynaliśmy od trzygwiazdkowego hotelu, a w tym roku mieszkaliśmy w czterogwiazdkowym i to z wyżywieniem – opowiada.

Podobnie jest w wielu krajach. Koszyk wakacyjnych zakupów (butelka wina, obiad, krem do opalania itp.) w portugalskim Algavre kosztuje dziś połowę tego, co w 2009 roku. Eksperci finansowi szacują, że europejska waluta nadal będzie tracić na mocy, co zdają się potwierdzać choćby codzienne wiadomości opisujące chaotyczną sytuację w wielu krajach w związku z napływem imigrantów. Jednak osoby, które mają słabe nerwy i boją się, że waluta osłabi się do lata, powinny rezerwować wakacje właśnie teraz.

Kupno domu

Informacje o korzystnym stosunku brytyjskiej waluty do euro czy złotego nabierają zupełnie innego znaczenia dla osób chcących kupić nieruchomość. Jeśli dziś kupimy w Wielkiej Brytanii dom za gotówkę, słono przepłacimy, a jeśli już spłacamy kredyt, dzięki wahaniom waluty dziś płacimy więcej niż rok czy dwa lata temu. Jeśli jednak zastanawiamy się nad kupnem domu (za gotówkę lub na kredyt) w Polsce, to nadszedł odpowiedni moment. Nieruchomość za 300 tysięcy złotych kosztuje dziś 50 tysięcy funtów, podczas gdy kilka lat temu zapłacilibyśmy ponad 70 tysięcy. Rok temu dom w Polsce na kredyt kupiła 32-letnia Jagoda, dekoratorka wnętrz pracująca w Londynie.

– Długo się konsultowałam ze znajomymi, którzy się interesują ekonomią i gospodarką i uznałam, że to najlepszy moment. I na razie to się sprawdza. Nawet za bardzo nie czuję, że spłacam raty w wysokości ok. 100 funtów w polskim banku, a za kilka lat będę miała własne, spłacone mieszkanie w Warszawie – wyjaśnia. To też świetny moment na kupno domu na południu Europy. Osoby, które nabyły taką posiadłość nad greckim czy hiszpańskim morzem jeszcze kilka lat temu za 250 tysięcy euro, dziś sprzedają je często za ok. 80 tys. euro. W przeliczeniu na funty to największa okazja od lat.

Gdzie kupować prezenty?

Obecnie jednak większość z nas ma bardziej przyziemny problem, a mianowicie – jaki prezent położyć pod świąteczną choinką? Ci, którzy na święta zostają w domu, nie mają dużego wyboru i pewnie zrobią zakupy w lokalnym sklepie. Jednak wielu Polaków, nawet jeśli mieszka już na stałe na Wyspach, na święta wraca do Polski. – Zawsze kupowałam prezenty na miejscu, bo większy wybór i wszyscy krewni w Polsce byli zachwyceni. Ale może w tym roku powinnam poczekać na wyjazd do Polski – zastanawia się Katarzyna.

Rzeczywiście – jeśli zależy nam na oszczędności pieniędzy, przy mocnym funcie w stosunku do złotego, dobrym pomysłem będzie kupno w polskich sklepach, bo za nasze funty kupimy więcej i taniej. Tymczasem ceny brytyjskich wytwórców wzrosną razem z wartością funta. Ale niekoniecznie musi to oznaczać przyjazd do Polski kilka dni wcześniej i polowanie na prezenty tuż przed świętami – wiele polskich sklepów internetowych dostarcza towary na Wyspy.

Jak sprzedawać walutę?

Aby jednak odczuć w pełni siłę funta dobrze jest podczas wakacji czy kupowania prezentów wypłacać i zamieniać pieniądze tak, by nie stracić. Na pewno nie opłaca się przewalutować w polskim bankomacie, co oferują niektóre sieci. Poza sporą prowizją, kurs rzadko jest korzystny. Dobrym pomysłem będą internetowe kantory, gdzie unikniemy pułapek i otrzymamy pieniądze bezpośrednio na konto walutowe lub konto w polskim banku. Jeśli natomiast wybieramy się do strefy euro, warto wziąć kartę i za większość rzeczy płacić bez wypłacania pieniędzy lub sprawdzić w swoim banku, czy nie oferuje on preferencyjnych warunków wymiany walut dla swoich klientów.

Dobrym pomysłem są też walutowe karty pre-paid, na których możemy „zamrozić” pieniądze po dzisiejszym kursie i wykorzystać w przyszłości, nawet jeśli kurs będzie niższy. Warto też oszczędzać w funtach nawet niewielkie kwoty i zamieniać je na inną walutę właśnie wtedy, gdy pada rekord kursu funta do euro czy złotówki. W ten sposób można łatwo uzbierać spore sumy w różnych walutach na czarną godzinę.