Start Wiadomości Psychologowie alarmują. Dzieci polskich emigrantów nie radzą sobie z rzeczywistością

Psychologowie alarmują. Dzieci polskich emigrantów nie radzą sobie z rzeczywistością

1043
0

Dzieci pozostawione w Polsce przez rodziców, którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu „lepszego życia” nie radzą sobie z rzeczywistością: znacznie częściej niż rówieśnicy zmagają się z uzależnieniami, zapadają na depresję, mają kłopoty z prawem i podejmują próby samobójcze – alarmują eksperci. Zjawisko „Eurosieroctwa” jest w Polsce coraz większym problemem – tłumaczą.

Jak wynika z najnowszych danych, co najmniej 110 tys. polskich rodzin jest podzielonych – dzieci wychowują się w ojczyźnie, a rodzice pracują za granicą. Problemem tym postanowiło się zająć Ministerstwo Edukacji Narodowej, które przygotowało specjalny raport dotyczący zmian, jakie w wielu polskich rodzinach wywołało wejście Polski do Unii Europejskiej, a co za tym idzie – możliwość emigracji zarobkowej do wielu krajów Starego Kontynentu.

Dokument zatytułowany „Dziecko rodziny migracyjnej w systemie oświaty” wskazuje jednoznacznie, że zjawisko „Eurosieroctwa” w Polsce pogłębia się w zastraszającym tempie. Coraz więcej dzieci z rodzin emigranckich już teraz ponosi negatywne konsekwencje decyzji rodziców, którzy postanowili opuścić kraj, a równie wiele będzie je odczuwać przez długie lata, bo lęk i niepewność z dzieciństwa przenoszone są na dorosłe życie – alarmują psychologowie.

„Takie osoby poszukują więzi i bliskości, ale po wejściu w relację mają problemy z powodu własnej niepewności. Pragną otrzymywać dowody miłości i zaangażowania, a drobne zaniedbania partnera traktują jako dowody zaniku uczucia. Prowokują tzw. sytuacje testowe, by nieustannie się upewniać. Nie mogą uwierzyć, że ktoś je wybrał i darzy szczerym uczuciem” – mówi psycholog dr Justyna Korzeniewska. „jako dorośli mogą przynależeć do grupy osób, które unikają tworzenia relacji, bo boją się odrzucenia – pamiętają bowiem, że porzucili ich rodzice” – tłumaczy.

Jak podkreślają specjaliści, taka postawa, nazywana „patologiczną niezależnością” może rzutować na całe życie danej osoby. Nie chcą one bowiem wchodzić w żadne związki, zakładając, że zakończą się niepowodzeniem. Jeśli już w nie wejdą – często skrzywiona percepcja tych relacji sprawia, że nie czują się wystarczająco kochane i doceniane, więc rezygnują z prób normalnego funkcjonowania w relacji – alarmują specjaliści.