Start Wiadomości Pracujesz w Londynie? Zamieszkaj w Madrycie – wydasz mniej na wynajem i...

Pracujesz w Londynie? Zamieszkaj w Madrycie – wydasz mniej na wynajem i dojazdy

671
0
PODZIEL SIĘ

Dla londyńczyków kwestia wynajmu mieszkania stanowi niejednokrotnie poważny problem – zarówno komunikacyjny, jak i finansowy. Co zrobić, jeśli koszty wynajmu pochłaniają 90 proc. Twojego wynagrodzenia i ledwie wiążesz koniec z końcem? Przeprowadzić się – podpowiadają eksperci, którzy obliczyli, że osoba mieszkająca w Madrycie wyda na wynajem mieszkania i transport do centrum Londynu mniej niż lokator kawalerki na Camden.

Proponowane przez specjalistów „rozwiązanie” problemu finansowego osób mieszkających w Londynie jest oczywiście wyłącznie żartem, zważywszy na ilość czasu, jaką taka osoba traciłaby na dojazdy.

Liczby jednak nie kłamią: przy obecnych cenach najmu w brytyjskiej stolicy, stacjonowanie w Hiszpanii i transport stamtąd byłby znacznie tańszy. Symulacja zakłada, że dojeżdżamy do pracy 4 dni w tygodniu, wynajmujemy przeciętną kawalerkę na Camden (1893 funty miesięcznie), opłacamy council tax (111 funtów) i kupujemy travel card na strefy 1 i 2 (123 funty). Daje nam to łącznie 2127 funtów podstawowych kosztów utrzymania.

Dla porównania: wynajęcie wyposażonego, klimatyzowanego mieszkania w samym sercu Madrytu to koszt ok. 532 funtów. Do tego nie doliczamy council tax, które w Hiszpanii opłacają landlordzi. Bilety lotnicze rezerwujemy z wyprzedzeniem, więc nie płacimy za nie więcej niż ok. 50 funtów dziennie lub 900 funtów miesięcznie. Do tego miesięczny bilet na transport pociągiem. Wynik? Około 1725 funtów, czyli ponad 400 funtów mniej niż w przypadku mieszkania na Camden.

„Ceny mieszkań w Wielkiej Brytanii, a szczególnie Londynie, osiągnęły absurdalny poziom. Portfele londyńczyków miałyby się znacznie lepiej, gdybyśmy – zamiast z Camden – dojeżdżali do pracy z Madrytu, gdzie nieruchomości są wielokrotnie tańsze” – mówi Tessa Jowell, kandydatka na burmistrza Londynu z ramienia Partii Pracy. „Naszej stolicy są potrzebne rozwiązania, a nie gadanie” – dodaje.