Start Wiadomości Praca recepcjonisty: obalamy mity

Praca recepcjonisty: obalamy mity

1086
0

Niewdzięczna harówka po nocach, czy spokojna praca, która nie wymaga praktycznie żadnych kwalifikacji? Na Wyspach pracują tysiące polskich recepcjonistów. Przyglądamy się ich pracy.

Nie polecam nikomu – 24-letnia Monika z Bydgoszczy podsumowuje swoje trzy miesiące pracy jako recepcjonistka w prywatnym klubie we wschodnim Londynie. – Przy jakimkolwiek problemie klienci robili mi awanturę. A gdy wszystko szło dobrze, nikt mnie nie zauważał, nie chwalił. Mam wrażenie, że recepcjonista musi się stykać z najgorszymi cechami ludzi, których obsługuje, a ci z kolei nie traktują go jak człowieka, a bardziej jak mebel – wspomina. W swojej pracy musiała odmawiać wstępu gościom tak pijanym, że nie mogli utrzymać się na nogach i zgadywać, czego życzą sobie osoby, które bardzo słabo znały angielski. – No i te godziny: od 20:00 do 5:00 rano. Bardzo to było męczące i w sumie nie warte takich zarobków – kwituje.

Jak druga rodzina

Jak w każdym zawodzie bywają jednak zupełnie odmienne historie. Jedną z nich dzieli się 26-letnia Anna, która od czterech lat wyjeżdża z Polski na lato do pracy w rodzinnym hotelu w St. Ives. – Jak zaczynałam, słabo jeszcze znałam angielski. To była moja druga praca w życiu. Oferta spadła mi jak z nieba, bo koleżanka dostała tę pracę i musiała zrezygnować – wspomina początki. Jednak z czasem, spędzając w hotelu całe dnie (miała w nim zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie) bardzo zżyła się z rodziną, która go prowadziła. – Pierwszy raz miałam styczność z takim rodzinnym biznesem. A przede wszystkim z tak wyrozumiałymi, grzecznymi ludźmi. Z ich córką jestem już zaprzyjaźniona. Pani domu uczyła mnie też, na czym polegają obowiązki pokojówki, managera i kelnerki, także teraz mogę szukać pracy nie tylko jako recepcjonistka. Ale nadal tam wracam, bo traktuję tych ludzi praktycznie jak moją drugą rodzinę. Z czasem zaczęli mnie też rozpoznawać i pamiętać klienci, co jest bardzo miłe – wspomina nasza rozmówczyni.

Trzeba mieć silne nerwy

Te dwie historie dowodzą, że ta praca może być zarówno marzeniem, jak i koszmarem. Większość zatrudnionych na tym stanowisku opowiada się gdzieś pośrodku skali. Przyznają, że praca może być monotonna i wymaga stalowych nerwów i umiejętności radzenia sobie z tzw. „trudnym klientem”. – Gdy np. ktoś jest rozczarowany obsługą czy pokojem, albo nie może dostać miejsca w hotelu, bo wydaje mu się, że zrobił rezerwację, ale w rzeczywistości wcale jej nie zrobił, to recepcjonista musi zachować spokój, za wszystko grzecznie przeprosić i znaleźć wyjście z sytuacji. Trzeba mieć ten spokój i grzeczność we krwi – wyjaśnia Ania.

Na usługach paparazzi

Lista miejsc i branż, w jakich mogą pracować recepcjoniści jest bardzo długa. Poczynając od hoteli, siłowni czy restauracji, przez prywatne kluby, apartamentowce, firmy i biurowce, kończąc na klubach piłkarskich, wydawnictwach czy studiach filmowych. W tych ostatnich dzięki swojej pracy recepcjonista może zobaczyć z bliska największe gwiazdy. – To nie jest tak, że dzwonimy do gazet, żeby sprzedać jakąś plotkę. Przynajmniej w moim wypadku tak nie było. Do klubu przychodził pewien znany piłkarz i obiecałam jednemu paparazzi, którego poznałam przez znajomych, że będę mu dawać znać, gdyby działo się coś ciekawego. Ale szczerze mówiąc, tylko dwa razy z tego skorzystałam i wcale nie zarobiłam kokosów – dodaje szybko. Zdaniem Moniki recepcjoniści nie posuwaliby się do takiej niedyskrecji, gdyby ich zarobki były nieco lepsze. – Nieważne, czy się pracuje w motelu, czy w hotelu sześcio-gwiazdkowym – zarobki najczęściej są podobne – zgadza się Ania.

Zarobki niskie, ale…

Ile więc dokładnie można zarobić jako recepcjonista? Zarobki nie są oszałamiające: 7-8 funtów na godzinę, 33-37 godzin tygodniowo i rzadko więcej niż 18 tys. funtów rocznie. Wyjątkiem może być recepcjonistka w szpitalu, która może w święta i noce zarobić nawet 9 funtów za godzinę, ale musi przy tym umieć obsługiwać medyczne bazy danych i mieć doświadczenie w NHS. Wstępem do takiej pracy może być posada recepcjonistki w gabinecie dentystycznym czy medycyny estetycznej. W większości recepcje jednak nie mają większych wymagań formalnych i to akurat należy do głównych plusów tej pracy.

Recepcjonista albo cieć

Czasem bywa i tak, że jest to praca na nocne zmiany, szczególnie w budynkach mieszkalnych, hotelowych i biurowych. Wtedy recepcjonista często musi opanować też obowiązki… stróża nocnego i ochroniarza, a więc dbać o zabezpieczenia budynku, pilnować kamer i mieć przy sobie pęk kluczy do cennych pomieszczeń. Takie doświadczenie ma Franek, 27-latek z Warszawy, pracujący w centrum Birmingham. – Cieszę się, że będę mógł wpisać sobie w cv, że byłem recepcjonistą w hotelu, ale tak naprawdę jestem cieciem – przyznaje. Jego zadaniem jest pilnowanie wejścia do hotelu w porze, w której i tak jest ono zamknięte. – Raz na jakiś czas zdarza się, że muszę komuś otworzyć. Innym razem ktoś chce się wymeldować o czwartej rano, bo jedzie na lotnisko. Ale 90 proc. mojego czasu to cisza, spokój, przysypianie i czytanie książek – mówi z rozbrajającą szczerością.

Z drugiej strony, to też dobre rozwiązanie dla osób, które chcą powoli wrócić na rynek pracy po przerwie – jest wiele ofert szukających recepcjonisty na 3 czy 4 godziny dziennie.

Wykształcenie?

Najczęściej w ofertach na tego typu stanowiska nie ma żadnych wymagań formalnych, poza oczywistymi: podstawowa obsługa komputera i znajomość angielskiego, która umożliwia obsługę recepcji. W przeciwieństwie do pracy kelnerki czy pomocy kuchennej, która wymaga sporej wytrzymałości i długich godzin stania, praca w recepcji jest głównie siedząca. Niektórzy pracodawcy mogą oczekiwać GCSE lub matury, a kurs w college’u z hotelarstwa i administracji może zrobić dobre wrażenie w cv, ale nie jest koniecznością. – Pracę dostałem, bo bardzo jej potrzebowałem i chodziłem od hotelu do hotelu, zostawiając cv. W końcu oddzwonili i jestem bardzo zadowolonym „cieciem” – mówi Franek. Ania pracę dostała w zastępstwie za koleżankę, a Monika szukała pracy poprzez serwisy, takie jak Gumtree czy Indeed.

Recepcjonista – anonim

Okazuje się, że te trzy sposoby na znalezienie pracy na recepcji są bardzo skuteczne. Oferty pojawiają się też w urzędach pracy, lokalnej prasie czy na portalach polonijnych, gdzie od czasu do czasu można znaleźć ogłoszenia dla recepcjonistów w salonach dentystycznych czy do hotelu. To praca dla osób, które dobrze dogadują się z ludźmi, ale niekoniecznie dla tych, którym zależy na bliskich, osobistych relacjach. Jak udowadniają tegoroczne wyniki badań YouGov w firmach, gdzie zatrudnione są recepcjonistki, tylko 57 proc. pozostałych pracowników… zna ich imię.

Sonia Grodek