Start Wiadomości Pomysł na „technicznego” premiera zaraz po wyborach. Będzie rządził Wyspami przynajmniej przez...

Pomysł na „technicznego” premiera zaraz po wyborach. Będzie rządził Wyspami przynajmniej przez miesiąc

411
0
PODZIEL SIĘ
Photo credit: Cabinet Office / Foter / CC BY-NC-ND

Wynik zbliżających się wyborów parlamentarnych pozostaje zagadką. Zapewne do ostatniej chwili nie będzie jasne, która partia będzie tworzyć rząd na Wyspach. W związku z tym czołowi politycy koalicyjnych Liberalnych Demokratów mają już swojego kandydata na premiera w okresie przejściowym.

Jest to przywódca partii Nick Clegg. O tym, że byłby doskonałym kandydatem na premiera bezpośrednio po wyborach przekonuje Nick Harvey, wpływowy członek partii i były minister obrony.

Taki scenariusz wydaje się być coraz bardziej prawdopodobny, a wynika właśnie z równowagi na brytyjskiej scenie politycznej. Wygląda na to, że żadna z partii nie zdobędzie w nich większości, która pozwoliłaby na samodzielne sformowanie rządu.

Po wyborach w 2010 roku rząd koalicyjny powstał bardzo szybko, bo zaledwie po 5 dniach negocjacji, jednak tym razem dogadywanie się partii, wchodzących do przyszłego rządu może potrwać znacznie dłużej. Harvey przewiduje, że niezależnie od docelowej konfiguracji, ucieranie się stanowisk i podział ministerstw może potrwać przynajmniej miesiąc.

Jeżeli to konserwatyści zostaną zwycięską partią, oczywiście naturalnym rozwiązaniem będzie pozostawienie Davida Camerona na fotelu premiera. Wszystko jednak wskazuje na to, że to Partia Pracy wygra wybory, a wówczas obecny premier raczej będzie wolał jak najszybciej podać się do dymisji. Wówczas Nick Clegg może zostać jego naturalnym następcą, ponieważ już teraz pełni w koalicyjnym rządzie funkcję wicepremiera.