Start Wiadomości Policja sprawdza uczelnie ochroniarskie. Sprawdź, czy twoja licencja jest ważna

Policja sprawdza uczelnie ochroniarskie. Sprawdź, czy twoja licencja jest ważna

595
0
PODZIEL SIĘ

Brytyjska policja kontroluje ośrodki szkolenia zawodowego prowadzących kursy ochroniarskie. Jak wykazało śledztwo dziennikarzy BBC, niektóre placówki wdawały licencje SIA bezprawnie.

Licencja Security Industry Authority (SIA) to dokument, którego posiadanie jest niezbędne aby rozpocząć pracę w charakterze ochroniarza na terenie Wielkiej Brytanii. Szkolenia oraz egzamin, którego pozytywny wynik gwarantuje otrzymanie licencji, prowadzone są przez uprawnione do tego ośrodki. W jednym z nich – Ashley Commerce College w Ilford, jak ujawnili dziennikarze BBC, notorycznie łamane były procedury egzaminacyjne, a szkolenia prowadzono na niedostatecznym poziomie.

Do tej pory SIA unieważniła 129 licencji wydanych przez Ashley Commerce College. Większość z nich dotyczyła szkoleń w zakresie ochrony fizycznej oraz monitoringu publicznego. Osoby, które nabyły uprawnienia nielegalnie zostaną o cofnięciu licencji oraz toczącym się w sprawie postępowaniu poinformowane listownie.

Proceder wyszedł na jaw dzięki reporterom BBC. Dziennikarz, który nie przeszedł wcześniej niezbędnego szkolenia, nie miał żadnych problemów z nabyciem licencji, o czym zawiadomił Industry Qualifications Board – organ, który czuwa nad poprawnością przebiegu procedur egzaminacyjnych.

Trwające cztery tygodnie śledztwo wykazało, że w Ashley Commerce College oraz kilku innych podobnych placówkach dochodziło do „rażących uchybień proceduralnych”. W raporcie czytamy, że niektórzy kandydaci byli dopuszczani do egzaminów bez wcześniejszego ukończenia kursu. Zdarzały się również przypadki wydawania licencji osobom, które do egzaminów w ogóle nie przystąpiły. Do tej pory kontrolerzy Industry Qualifications Board unieważnili łącznie 251 licencji.

„Najbardziej zdumiewa fakt, że 129 przypadków nielegalnego nadawania uprawnień miało miejsce w jednej organizacji” – twierdzi dyrektor zarządzający International Corporate Protection, Will Geddes i podejrzewa, że skala procederu może być dużo szersza. „Ujawnienie tych praktyk ma daleko idące konsekwencje dla całej branży. Wiemy już, że w ochronie pracują osoby, które nie maja do tego odpowiednich kwalifikacji. Będziemy musieli uporać się z kryzysem zaufania” – twierdzi Geddes.