Start Wiadomości Pijani Brytyjczycy to zbytnie obciążenie dla służby zdrowia. Problem powinna rozwiązać policja

Pijani Brytyjczycy to zbytnie obciążenie dla służby zdrowia. Problem powinna rozwiązać policja

462
0
PODZIEL SIĘ

Problemu antyspołecznych zachowań związanych z nadużywaniem alkoholu nie da się rozwiązać, stosując jedynie środki zaradcze – twierdzi szef przyszpitalnych oddziałów ratunkowych (A&E), doktor Clifford Mann i sugeruje, że pijani imprezowicze, zamiast na izby przyjęć, powinni trafiać do aresztów.

Zdaniem minister ds. prewencji, Lynne Featherstone, rocznie na walkę ze skutkami pijaństwa rząd wydaje około 21 miliardów funtów. Jak twierdzą przedstawiciele rządu, obecna koalicja poszerzyła zakres działalności policji i organów licencjonujących, dzięki czemu udało się, między innymi, zakazać „sprzedaży alkoholu po cenach zaniżonych do poziomu sprzyjającemu demoralizacji”.

W rozmowie z BBC, dr Mann stwierdził, że decyzja o kierowaniu osób pod wpływem alkoholu na izby przyjęć, zamiast do aresztów, jest szkodliwa i nie przyczynia się do zmiany zachowań społecznych. „Liczba osób trafiających codziennie na oddziały ratunkowe z roku na rok się zwiększa. Rośnie również liczba sklepów monopolowych, co w połączeniu ze spadającymi cenami alkoholu przekłada się na coraz większe obciążenie, z jakim zmagają się ostre dyżury” – twierdzi Mann. „Ratownicy, zamiast zajmować się chorymi, muszą pilnować osób znajdujących się pod wpływem alkoholu. To marnowanie pieniędzy podatników” – dodaje.

Policja twierdzi jednak, że na wdrażanie polityki „zera tolerancji” dla pijanych nie ma obecnie środków. „Cięcia budżetowe sprawiły, że w UK brakuje około 16 tysięcy funkcjonariuszy, więc zamykanie wszystkich zachowujących się nieodpowiednio imprezowiczów do aresztów nie jest możliwe” – twierdzi szef Police Federation, Steve White.