Start Poradniki Jakie zmiany w prawie w drugiej połowie roku?

Jakie zmiany w prawie w drugiej połowie roku?

962
0
PODZIEL SIĘ

Prawie połowa roku za nami. To dobry moment, by przyjrzeć się, co czeka nas w przyszłym. Zmieni się dużo i będą to głównie zmiany na lepsze, choć właściciele samochodów nie będą zadowoleni.

Dużo zmian w przyszłym roku dla rodziców. Po ostatnich reformach w systemie świadczeń socjalnych, część samotnych matek i ojców skarżyło się, że aby nadal pobierać zasiłek musieli udowadniać, że aktywnie szukają pracy, a przecież nie mogą pracować, bo muszą zajmować się małym dzieckiem. We wrześniu przyszłego roku czeka ich miła niespodzianka. Każdy trzylatek oraz czterolatek będzie miał prawo do 30 godzin darmowej opieki przedszkolnej w tygodniu. Dotychczas było tylko 15 godzin tygodniowo, przez co większość rodziców nie mogła podjąć pracy na etat.

Minister George Osbourne twierdzi, że rodzice dwulatków będą mieli dużo czasu, żeby przygotować się psychicznie na pójście do pracy. – Darmowe przedszkole „na pełen etat” dla wszystkich to świetny pomysł. W przypadku starszych dzieci nie było mnie na to stać. Nie sprawi to, że wrócę do pracy, bo przy trójce dzieci to nie jest takie proste, ale na pewno ułatwi mi to życie. Może nawet znajdę sobie jakieś zajęcie na kilka godzin w tygodniu… – zastanawia się 29-letnia Ania, mama trójki dzieci (1,5 , 5 i 7 lat) z Hull.

Rodzice do pracy

Ze wstępnych danych wynika, że gdy dziecko skończy rok, rodzic zostanie wezwany do Jobcentre Plus na rozmowę o swojej dalszej karierze. Rok później ma zacząć przygotowywania, a dwa lata później – poszukiwania pracy. To sposób, by upewnić się, że większość rodziców na zasiłku będzie pracować, a dzięki temu z czasem zrezygnuje z benefitów. Jednak od kwietnia rodzice więcej niż dwójki dzieci, nie dostaną na kolejne dziecko dodatkowego zasiłku ani ulg podatkowych. Według niektórych taka zmiana to w praktyce wprowadzenie „polityki dwójki dzieci” (na wzór chińskiej polityki jednego dziecka) dla najbiedniejszych. Rząd tłumaczy, że tylko tak uda mu się spiąć przyszłoroczny budżet. Na osłodę dla rodziców wprowadzony zostanie też „podatek cukrowy”, który zapłacą wszystkie firmy produkujące słodkie napoje. Choć niektórzy ekonomiści uważają, że doprowadzi to tylko do podwyżek, to zdaniem władzy dzięki temu bardziej będzie się opłacało produkować i kupować zdrowe napoje, na czym skorzystamy wszyscy.

Pośredniak w… szkole

W przyszłym roku planuje się nakłonić jak najwięcej mieszkańców Wysp do pracy. Szczególnie tych młodych. Do marca we wszystkich szkołach na terenie kraju ma powstać placówka Jobcentre Plus. Można powiedzieć, że po części przejmie ona obowiązki psychologa szkolnego. Usługi urzędu mają być skierowane do tych, którym jest najciężej na rynku pracy. Doradcy będą radzić odnośnie dalszej edukacji i perspektyw na lokalnym rynku. Dodatkowo osoby w wieku 18-21 lat nie będą mogły „ot tak” zgłosić się po zasiłek. Najpierw pod okiem urzędnika przejdą półroczną „aktywizację zawodową”. Po tym czasie będą musiały iść na staż, wolontariat lub naukę zawodu. Cel? Zdaniem polityków dwudziestolatki, o ile pozwala im na to zdrowie, powinny się rozwijać, a nie żyć z zasiłku. Wszystko to ma sprawić, by młodzież jak najszybciej stała się aktywna, usamodzielniła się na rynku pracy i nie wracała już do Jobcentre Plus przez resztę życia.

Emeryt może co chce

Ciekawa zmiana dotknie też emerytów, a konkretnie ok. 5 mln osób, które wykupiły sobie dożywotnią „rentę” (annuities). Chodzi o osoby, które, obawiając się za niskiej emerytury, podpisały umowę z firmą ubezpieczeniową, na mocy której w zamian za jednorazową opłatę do końca życia będą otrzymywały co miesiąc określoną kwotę. Dotychczas po zakupie praktycznie nie było szans na zwrot środków, ponieważ zwrot polisy wiązał się z koniecznością zapłacenia nawet 75 proc. podatku. Teraz swoją polisę tego typu będzie można… odsprzedać. Od kwietnia przyszłego roku powstanie rynek „używanych” świadczeń, które będzie można odstąpić osobie w podobnym wieku lub młodszej, o podobnym do naszego stanu zdrowia. W zamian emeryt, który kupił niekorzystną czy niepotrzebną polisę, będzie mógł jednorazowo otrzymać całą sumę świadczenia.

– Zawsze się dziwiłem, dlaczego nie mogę do woli zarządzać swoją emeryturą. W końcu to moje pieniądze! To ciekawe rozwiązanie, choć pewnie część osób najpierw sprzeda „renty”, a potem pójdzie po zasiłek. Ale taki już urok wolnego wyboru – zauważa Marek, 66-letni plastyk mieszkający w Londynie. Emerytów czeka jeszcze jedna dobra wiadomość – od nowego roku koszty bezpłatnych abonamentów dla osób po 75. roku życia przejmie BBC.

Ukłon w stronę firm

Ważną zmianę odczują też osoby samozatrudnione. Do tej pory Polacy chętnie zakładali firmy, bo o ile zarabiali mniej niż niecałe 6 tys. funtów rocznie, ich składki ubezpieczeniowe wynosiły tylko 2,80 funta tygodniowo. Dzięki temu tysiącom naszych rodaków prowadzących drobną działalność na odległość (fotografia, sprzedaż, copywriting) opłacało się założyć firmę w Wielkiej Brytanii. Teraz to może się kalkulować jeszcze bardziej, bo właściciele firm nie zapłacą nic do czasu, aż zarobią 8 tys. funtów rocznie. Powyżej tego pułapu (do 43 tys. funtów) ich składki wyniosą 9 proc., a jeśli zarobią jeszcze więcej, to 2 proc. Osoby, które zarabiają najmniej i nie prowadzą oficjalnej działalności (np. wynajmują pokój czy wykonują drobne prace przez internet) w ogóle nie będą musiały wypełniać żadnych papierów pod koniec roku podatkowego. Takich „mikroprzedsiębiorców” jest dziś w kraju ponad pół miliona.

Podatek od spalin

Mniej korzystne zmiany dotkną właścicieli samochodów, których czeka podwyżka związana z opłatami za auta emitujące dużo spalin. I wcale nie będzie to kosmetyczna zmiana. Choć samochody emitujące zero dwutlenku węgla nie będą objęte podatkiem, to w przypadku reszty wzrosną opłaty początkowe. W kolejnych latach używania pojazdu każdy będzie musiał zapłacić 140 funtów, a właściciel auta, które kosztowało więcej niż 40 tys. funtów, dodatkowo zapłaci 310 funtów rocznie. Przykładowo podatek za Peugeota 208 1.2 PureTech z 20 funtów rocznie wzrośnie do 120 funtów, a właściciel Jaguara XE Sport zamiast 355 funtów zapłaci 800.

Co z 500+?

Zdaje się natomiast, że nic więcej nie zmieni się dla przyjeżdżających z krajów Unii, w tym Polaków. Przynajmniej do 2020 roku, kiedy to mają wejść w życie ograniczenia w dostępie do zasiłków dla przybywających na Wyspy. Miejmy nadzieję, że do tego czasu to jedyna tego typu rewolucja. Polacy, którzy dopiero przyjeżdżają do Anglii i będą starać się o zasiłki na dzieci pozostawione w ojczyźnie, mają dostać je w wysokości takiej, jak polskie świadczenie. Co jednak ciekawe, wprowadzone ostatnio 500+ można pobierać również na Wyspach. A to z kolei oznacza, że rodzina z dwójką czy trójką dzieci może liczyć na praktycznie takie same świadczenie, jak gdyby pobierała zasiłek brytyjski.

Sonia Grodek