Start Wiadomości Jaki rynek pracy w 2015 roku?

Jaki rynek pracy w 2015 roku?

1466
0
PODZIEL SIĘ

Gdzie najłatwiej będzie o pracę, kogo czekają podwyżki, a kto powinien zastanowić się nad zmianą zawodu? Przyglądamy się brytyjskiemu rynkowi pracy.

Dla osób zastanawiających się, jak będzie wyglądała sytuacja na rynku pracy w 2015 roku, kluczowe mogą być słowa premiera Wielkiej Brytanii z listopada. David Cameron powiedział wówczas: – Wzrost gospodarczy Anglii w przyszłym roku będzie się opierał na trzech filarach: edukacji, inwestycjach w infrastrukturę i ograniczeniu imigracji. Celem brytyjskiego rządu jest ograniczenie imigracji w przyszłym roku do kilkudziesięciu tysięcy.

1000 osób na miejsce

Sam premier zauważył, że to cel ambitny, bo w zeszłym roku na Wyspy przyjechało 242 tys. imigrantów. Przyjeżdżający z Polski będą mieli większe trudności z otrzymaniem zasiłków niż ci, którzy przyjechali tu kilka lat temu, a w polskich urzędach pracy będzie mniej ofert od brytyjskich pracodawców. A co to oznacza dla osób już mieszkających w Anglii? Nieco większy oddech przy szukaniu nowej pracy.

– Liczę na to, bo dziś, szukając pracy jako kasjerka czy przy sprzątaniu, często słyszę, że na ogłoszenie odpowiedziało kilka tysięcy osób. To jak ten pracodawca ma wybrać? Dłużej tak się nie da – mówi 26-letnia Karolina z Manchesteru. Faktycznie, choć wciąż istnieją sektory, w których rąk do pracy brakuje, na najniższych stanowiskach od lat chętnych jest więcej, niż wolnych etatów.

Możesz się szkolić

Kolejny punkt zapowiedziany przez Camerona to zmiany w edukacji. – Czasy, gdy po zakończeniu szkoły zaczynało się pracę i nigdy do tej szkoły się nie wracało, należą do przeszłości. Mamy świetne uniwersytety, które należą do światowej czołówki instytucji naukowo-badawczych. Te uczelnie, razem z pracodawcami, mają do odegrania ogromną rolę, jeśli brytyjskie społeczeństwo ma być gotowe na wyzwania gospodarcze XXI wieku – mówił Cameron o edukacji.

Już teraz coraz łatwiej jest bezrobotnym o szkolenia, a w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej. Osoby, które nie mogą znaleźć zatrudnienia, będą mogły, z pomocą urzędu pracy, korzystać z częściowo płatnych staży i szkoleń np. w ośrodku opieki nad osobami starszymi, szpitalu czy organizacji charytatywnej. Młodzi będą za to mogli pracować na część etatu, pobierając częściowy zasiłek, by w tym czasie móc się uczyć.

– Coś takiego powinno być też wprowadzone w Polsce – uważa Ania Kruk z Warszawy, absolwentka kulturoznawstwa. – Większość moich znajomych to z wykształcenia etnografowie, psychologowie czy kulturoznawcy, ale z zawodu barmani, kelnerzy i recepcjonistki. Wszyscy pokończyliśmy studia, bo tego chcieli nasi rodzice, a teraz zazdrościmy kolegom po zawodówkach tego, że zdobyli świetny zawód. A nigdy nie będzie wystarczającej ilości pracy dla etnografów i socjologów, bo co roku szkoły opuszczają kolejni. Powinni nam ułatwić przekwalifikowanie się – kończy.

Dużo pracy dla inżynierów

A gdzie będzie łatwo o pracę? Najłatwiej w bioinżynierii i inżynierii. W ciągu kilku najbliższych lat, w nauki przyrodnicze zainwestowane zostanie w Anglii ponad 3,5 miliarda funtów, co ma zaowocować powstaniem 11 tys. miejsc pracy. Pierwsze inwestycje już powstają: np. firma BD pod koniec roku uruchomi linię produkcyjną sprzętu do analizy krwi w Plymouth, gdzie pracę znaleźć ma docelowo ponad 100 osób. Z kolei firma Dyson z Malmesbury obiecuje 3 tys. miejsc pracy w ciągu najbliższych lat, w związku ze zwiększeniem i unowocześnieniem produkcji odkurzaczy. Pracy będzie przybywać też w informatyce i IT, od największych firm (Google, Amazon, Microsoft), po firmy kilkuosobowe.

35 tys. kasjerek

Trzeci dynamicznie rozwijający się rynek to supermarkety. Mieszkańcy Wysp zastanawiają się, gdzie jeszcze uda się „wcisnąć” takie sklepy, skoro można je już znaleźć na każdym rogu? Aldi, Tesco czy Morrisons zapowiadają jednak, że będą nad tym… pracować. Najwięcej pracy zapewni Aldi. Jego szefowie mówią dziś, że w ciągu najbliższych ośmiu lat powstanie aż 35 tys. miejsc pracy, głównie przy sprzedaży i w magazynach. Łącznie w całej Anglii, sieć chce mieć 1000 sklepów. Nowe obiekty będą pojawiać się właściwie w każdym tygodniu – na początku grudnia wystartuje market w Holt, oferując 50 nowych miejsc pracy.

Podwyżki nikłe

Nadal będzie przybywać miejsc pracy w szkołach, szpitalach i domach opieki. Brytyjskie społeczeństwo starzeje się, dlatego szacuje się, że w ciągu najbliższych kilku lat pracę znajdzie kilka tysięcy nowych opiekunów osób starszych czy pielęgniarek w domach opieki.

A co z zarobkami? Pracownicy służby zdrowia podkreślają, że od lat nie mogą się doczekać godnych podwyżek, a rząd odpowiada, że zapotrzebowanie na personel medyczny rośnie i jedyną alternatywą dla zamrożonych wynagrodzeń mogą być zwolnienia. – Płacimy tyle, na ile rząd stać – stwierdził zwięźle w BBC Chief Secretary to the Treasury Danny Alexander.