Start Wiadomości Gigantyczne zyski i minimalne pensje. Wielkie sieci niechętnie rozmawiają o zarobkach

Gigantyczne zyski i minimalne pensje. Wielkie sieci niechętnie rozmawiają o zarobkach

896
0
PODZIEL SIĘ

Płaca minimalna (minimum wage) jest w Wielkiej Brytanii na znacznie niższym poziomie niż minimum socjalne (living wage). Okazuje się, że duży wpływ na utrzymywanie się niskich płac mają wielkie sieci obsługujące fast-foody i kawiarnie. Przy gigantycznych zyskach zatrudniają one pracowników za minimalne pensje.

Bliżej temu mechanizmowi postanowił przyjrzeć się Frank Field. dawny minister, który w rządzie Tony’ego Blaira odpowiadał za walkę z ubóstwem. Wysłał do 13 największych pracodawców działających w branży barów szybkiej obsługi pytanie na temat ich polityki płac wobec pracowników. Wśród pytanych były takie sieci jak McDonald, Subway, czy Starbucks.

Po czterech miesiącach od wysłania identycznych zapytań do sieci, polityk Partii Pracy otrzymał odpowiedź jedynie od sześciu sieci, w tym częściowo była to informacja o pełnej odpowiedzi w późniejszym terminie. Siedem przedsiębiorstw w ogóle nie podjęło tematu.

Żadna z korporacji, których zyski wynoszą miliardy funtów rocznie, nie stwierdziła, że płaci swoim pracownikom minimum socjalne. W odpowiedziach informowano jedynie, że pensje są zgodne z prawem i są równe pensji minimalnej lub nieznacznie ją przekraczają.

„Te firmy spijają śmietankę i zbierają gigantyczne zyski na sprzedaży jedzenia i napojów w kraju. Wygląda na to, że nie widzą one żadnego interesu w tym, żeby ich pracownicy potrafili zapewnić podstawowe rzeczy swoim rodzinom” uważa Field.

Obecnie płaca minimalna wynosi 6,70 funta za godzinę, podczas kiedy minimum socjalne, przy którym można zapewnić godne życie pracownikowi i jego rodzinie wynosi 9,15 funta dla mieszkańców Londynu i 7,85 dla pozostałych miast w Wielkiej Brytanii. Powoduje to pojawienie się klasy ludzi, którzy pracują, ale mimo to żyją w nędzy. W Londynie dotyczy to co czwartego mieszkańca.

Zdaniem lewicowego polityka, należy wywierać mocny nacisk na sieci w rodzaju Dominos Pizza, czy Burger King. Podwyższenie stawek w tych miejscach da pozytywny sygnał dla całego rynku i znacznie ułatwi pracownikom znalezienie lepiej opłacalnego zajęcia.