Start Wiadomości Gdzie na wakacje?

Gdzie na wakacje?

603
0
PODZIEL SIĘ

Gdzie najchętniej wyjeżdżamy? Jak nasze dzieci spędzają czas wolny? Okazuje się, że jest wiele darmowych sposobów na letnią zabawę.

Pod koniec zeszłego roku polski ośrodek badawczy CBOS sprawdził, jak spędzają wakacje polskie dzieci. Okazało się, że w co czwartym domu któryś z nieletnich pracuje. – Na wsi to nie jest nic dziwnego. Pracowałoby jeszcze więcej, gdyby było więcej pracy – opowiada 17-letnia Magda z Podlasia. – Głównie przy zbieraniu truskawek, grzybów i jagód. Czasami komuś uda się załapać do kelnerowania czy roznoszenia ulotek w większym mieście – tłumaczy. Sama przy zbieraniu jabłek w sadzie zarobiła latem ubiegłego roku kilkaset złotych. – Kupiłam sobie za to książki do szkoły, ubrania i zabrałam rodzeństwo na pizzę – wspomina.

Ogólnie pracowało więcej dzieci niż w poprzednim badaniu przeprowadzonym trzy lata wcześniej. Większość pracujących dzieci to nastolatki w wieku 16-19 lat, ale trzy rodziny zadeklarowały, że do pracy poszły dzieci w wieku 6-12 lat. 15 proc. wszystkich rodziców powiedziało, że najmłodsi członkowie rodziny nie mogli wyjechać, bo musieli pomagać w gospodarstwie.

– Ci, którzy nie pracują, nie mają w okolicy za wiele do roboty. Rzadko kto wyjeżdża na dłużej niż tydzień. Większość czasu chodzimy nad zalew, do lasu albo jeździmy na rowerach po okolicy – opowiada Magda. Nieco inaczej wygląda lato typowego dziecka z miasta, według CBOS takiego, którego rodzice zarabiają co najmniej 1400 zł na członka rodziny. W ich przypadku praca była  rzadkością, a wyjazdy dłuższe. Jeśli najmłodsi zostają w domu, to nie z braku finansów, a z braku czasu rodziców. Ci, którzy wyjeżdżają, wybierają zwykle 1-, 2-tygodniowy urlop nad morzem, na Mazurach, w Hiszpanii lub Turcji.

Lato rewolucji

Co zmieniło się od zeszłego roku? W Polsce prawdopodobnie z uwagi na dostępność programu Rodzina 500 + więcej rodzin, również tych z mniejszych miejscowości, będzie stać na kolonie dla dziecka (te zorganizowane przez harcerstwo czy parafię mogą kosztować kilkaset złotych). Poza tym wciąż widać malejące zainteresowanie zagranicznymi wyjazdami. Tunezja, Egipt, borykająca się z uchodźcami Grecja, a ostatnio także Francja to kierunki, które przestaliśmy wybierać z uwagi na brak bezpieczeństwa. W tym roku już zajęta jest większość miejsc nad polskim morzem, które zyskuje teraz na popularności.

Podobne są preferencje Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. – Spędzimy urlop nad polskim morzem. Wcześniej byliśmy w Egipcie, ale teraz nie chcemy się denerwować. Nad morzem chyba będzie w tym roku tłok, bo prawie wszyscy znajomi też się tam wybierają – opowiada Karolina z Blackpool, mama 5-letniej Agnieszki i 10-letniego Wojtka. Z uwagi na duże zainteresowanie mogą też wzrosnąć ceny kwater, a już w zeszłym roku trudno było znaleźć nocleg nad morzem za mniej niż 50 złotych od osoby.

Taniej niż rok temu

Według portalu TravelSupermarket mieszkańcy Wielkiej Brytanii pomiędzy styczniem a czerwcem najczęściej szukali wakacji na Majorce. Dalej była Ibiza, Lanzarote, Teneryfa i Gran Canaria, czyli popularne hiszpańskie kierunki. Popularna była też Kreta i paryski Disneyland. – Od lat rezerwujemy wakacje w Hiszpanii przez jeden z najpopularniejszych portali. Mają dobre jedzenie, porządny hotel i ofertę dla dzieci. Cena jest korzystna i nie trzeba długo lecieć samolotem. Nie chce mi się szukać nic innego, a tu mam już sprawdzony kierunek – wyjaśnia 40-letnia Dorota z Londonderry. Za tygodniowe wakacje na Teneryfie dla siebie i dwójki nastoletnich dzieci zapłaciła w promocji 550 funtów. Z powodu niskiej wartości euro mieszkańcy Wysp odczują średnio o 15 proc. niższe ceny urlopu niż w zeszłym roku.

Wolą polskie morze

Inny popularny kierunek to brytyjskie wybrzeże z miejscowościami takimi, jak Plymouth, Brighton czy Northumberland. Jednak wybierają je głównie brytyjscy rodzice. – Byliśmy w Plymouth na weekend, dzieciakom się podobało. Moim zdaniem na dłużej się nie opłaca, bo hotel w Plymouth kosztuje za noc 40 funtów od osoby. Za tyle samo można wynająć cały domek na dzień lub dwa nad polskim morzem. Loty nie są drogie, a plaże o ile piękniejsze – tłumaczy 34-letni Patryk, tata trójki dzieci z Londynu. Jego zdaniem większość Polaków woli wybrać polskie morze, gdzie wciąż można zjeść obiad za 15 złotych i dojechać z Trójmiasta pociągiem za grosze.

Wystarczy jezioro i las

Popularnym pomysłem na lato jest też wyjazd do krewnych w Polsce. – Dla dzieci to jest olbrzymia frajda. Nawet dożynki czy pomaganie dziadkowi w ogródku to dla nich wielkie atrakcje, bo na co dzień tego nie mają – tłumaczy Patryk. Takie wakacje to też niemal zerowe koszty i okazja dla rodziców, by odpocząć, gdy najmłodszymi zajmuje się rodzina w Polsce. – Poza przelotem nie płacę za nic, a dzieciaki siedzą tam trzy tygodnie. Próbowałem dać krewnym pieniądze na utrzymanie młodych, ale się obrażali – mówi Patryk. – Dla mnie na polskiej wsi jest nudno, po trzech dniach chcę stamtąd uciekać. Ale dzieciom wystarczy ogród, las, jezioro i są zajęte na całe trzy tygodnie – śmieje się nasz rozmówca.

Kucyki z bliska

A co mają ze sobą zrobić ci, którzy większą część lata zostaną w domu? W mniejszych miasteczkach odpowiedź nasuwa się sama, bo gdy dookoła rozciąga się las, plaże, upstrzone owcami pola i zabytkowe zamki, większość dzieci sama znajdzie sobie ciekawe zajęcie. Ale miasto też nie jest nudne latem. Kina Odeon i Vue oferują dzieciom bilety za najwyżej 2,50 funta. Rodzice, którzy lubią bliższe i dalsze podróże do ciekawych muzeów, mogą zapisać się do Heritage England lub Historic Scotland – w zamian będą mogli z dziećmi odwiedzić za darmo setki historycznych miejsc. W tym roku w Londynie w Queen Elisabeth’s Olimpic Park powstała też plaża z atrakcjami dla najmłodszych. Warto sprawdzić, jakie darmowe atrakcje oferują miejskie festiwale, których latem jest najwięcej. W stolicy to m.in. Festiwal Beatrix Potter (tej od „Piotrusia Królika”!), Arhikids Festiwal dla przyszłych architektów czy otwarcie Parku Lwów w miejskim zoo. Lato to też pełen dostęp do farm miejskich, które w każdym większym mieście oferują za darmo możliwość zobaczenia z bliska kucyków, lam czy prosiaków.

Na sportowo

Osoby, które wolą spędzić lato na sportowo, mają do wyboru dziesiątki darmowych możliwości. National Trust organizuje w całym kraju wycieczki rowerowe dostosowane do dziecięcych możliwości (www.nationaltrust.org.uk/cycling ), The FA Skills zaprasza na darmowe treningi piłkarskie, a organizacja Tennis For Free (www.tennisforfree.com/index.php) na lekcje tenisa. A nie trzeba przecież ograniczać się do oferowanych zajęć. Wystarczy skrzyknąć się na forum lub wśród sąsiadów i podobne atrakcje można zorganizować sobie samemu w pobliżu domu.
Wakacje w przyszłym roku będą za to wyglądały inaczej dla uczniów z Barnsley w południowym Yorkshire. Tamtejsze władze uznały, że wypoczynek powinien być krótszy, bo zbyt długa nieobecność w szkole rozprasza uczniów, prowadzi do nieobecności i gorszych wyników w nauce, a poza tym rujnuje finansowo rodziców. Zamiast sześciu tygodni wakacji młodzi odpoczną pięć tygodni, a resztę „odrobią” późną jesienią.

Sonia Grodek