Start Polecane Brexit to nie koniec?

Brexit to nie koniec?

649
0

Brexit to gorący temat na całym świecie. Ostatnie tygodnie to jednak również doniesienia o możliwym Frexicie, Grexicie czy nawet Polexicie. Czy tak naprawdę należy się martwić?

Ludzie zaczynają mieć już dosyć zamachów i tej wszechobecnej politycznej poprawności. Nic nie można powiedzieć i to wkurza Francuzów. A Le Pen obiecuje zmiany – tłumaczy popularność kandydatki prawicy we francuskich wyborach 29-letnia Gosia z Suwałk, która na Lazurowym Wybrzeżu pracuje jako niania. Marine Le Pen zapowiadała, że jeśli dojdzie do władzy, to postara się wyprowadzić Francję ze strefy euro, odbierać obywatelstwo i wydalać z kraju cudzoziemców o radykalnych poglądach, a wreszcie – doprowadzić do referendum w sprawie Frexitu. Wielu Francuzów jest rozczarowanych tym, co dała im Unia. Z jednej z największych światowych potęg kraj w ciągu ostatnich dekad zamienił się w miejsce z ponad 10-proc. bezrobociem, w którym nie ma miesiąca bez zamachów czy zamieszek. Z drugiej strony Francja to kraj założycielski Unii.

Dziś już wiemy, że prezydentem został Emmanuel Macron, który odżegnuje się od wyjścia Francji z Unii Europejskiej. Zwyciężył prounijny sentyment właściwy dla kraju, który wspólnotę zakładał i którego mieszkańcy nie pamiętają już „życia przed Unią”. Ale to nie koniec politycznej walki nad Sekwaną. Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się tam w czerwcu. Jeśli prezydent nie spełniłby oczekiwań wyborców, mogłoby się okazać, że prawicowy Front Narodowy znów czeka zaskakująco wysokie poparcie społeczne. Bo dziś, choć Le Pen przegrała wybory, to nie można mówić o jej porażce. Z partii „niewybieralnej” w ciągu ostatnich kilku lat awansowała do ważnej siły politycznej, której realnie obawiano się przy okazji wyborów prezydenckich. Francja to zresztą nie jedyny kraj, który w ciągu ostatnich miesięcy zaskoczył zmianą nastrojów i niechęcią wobec unijnych struktur.

Italexit

Do wielu powodów, dla których Włosi mogliby chcieć opuścić Unię, w ostatnich latach doszedł jeszcze jeden. Tylko w 2016 roku do tutejszego brzegu dobiły łodzie z 171 tys. imigrantów z Afryki. Biedny region Sycylii musi się zmagać z chaosem i wydatkami, jakie wiążą się z patrolowaniem wybrzeży i przyjmowaniem nowo przybyłych. A przecież kraj ma więcej zmartwień. 40-letni Mario, który w Warszawie pracuje we włoskiej restauracji, jest jednym z tysięcy swoich rodaków, którzy w ostatnich latach rozjechali się po Europie w poszukiwaniu pracy. – Mamy teraz ósmą osobę na stanowisku premiera w ciągu dziesięciu lat. Mi się wydaje, że nie wszystkiemu winna jest Unia, bo po części za fatalny stan państwa odpowiadają nasi politycy. Ale niektórzy uważają, że gdyby nie euro czy unijne rozkazy, to byłoby łatwiej wyjść z kryzysu – mówi.

Grexit

Jeśli sytuacja Włoch wydaje się trudna, to los Grecji w ostatnich latach był już dramatyczny. Wciąż prawie połowa młodych nie może tam znaleźć sobie zajęcia, a ogólnie bezrobotny jest niemal co czwarty Grek. Sytuacja w bankach jest tak zła, że w tym roku z greckich bankomatów można jednorazowo wypłacać tylko określoną kwotę. Kraj nie radzi sobie ze spłatą długów. Zdaniem wielu, wszystko to efekt dołączenia do strefy euro, bo waluta jest po prostu zbyt silna w stosunku do tamtejszej gospodarki. I nie uważają tak tylko pojedynczy mieszkańcy kraju, ale też coraz więcej ważnych polityków czy finansistów.

Bawarski minister finansów Markus Soeder przyznał w marcu, że w dłuższej perspektywie Grecja nie przetrwa w strefie euro. Inny niemiecki polityk Christin Lindler powiedział, że kraj powinien porzucić wspólną walutę i dostać ulgę w spłacie długów. W świecie banków inwestorzy już zaczynają spekulować na wypadek, gdyby Grecja opuściła wspólną walutę. A jeśli tak się stanie, możliwe, że jednocześnie Grecy postanowią opuścić Unię. W ostatnich latach przyjazd setek tysięcy uchodźców również wpłynął negatywnie na turystykę, która jest jedną z głównych gałęzi greckiej gospodarki.

Nexit

Już w dzień po Brexicie Nigel Farage spekulował, że następna po Wielkiej Brytanii w zorganizowaniu podobnego referendum może być Holandia. Przeprowadzone kilka dni później przez portal peil.nl badanie opinii, potwierdziło to przypuszczenie: niemal tyle samo osób jest za referendum, co przeciwko. Różnice w przypadku pytania o samo wyjście z Unii wynosiły kilka procent i były łudząco podobne do wyników sondaży przedwyborczych, jakie przeprowadzono na Wyspach. Według niektórych, z sondaży przeprowadzonych dziewięć miesięcy później, już ponad połowa chce zagłosować na „tak”. Ale szanse na szybki Nexit są mniejsze niż przed rokiem. W marcu odbyły się wybory, w których antyunijny i antyislamski Geelt Wilders przegrał z kandydatem o bardziej stonowanym programie wyborczym, Markiem Rutte.

Swexit

Do niedawna krajem, który kojarzył się z unijną otwartością i jednością, była Szwecja. Przez lata rządziły tu partie lewicowe, które zapewniały dużą tolerancję i równość wśród obywateli. Trwający kryzys imigracyjny wystawił jednak cierpliwość Szwedów na mocną próbę. Ostatnie kilka lat to niemal pół miliona przybyszy z zewnątrz, co w kraju zamieszkanym przez ok. 9 mln osób zmienia obraz społeczeństwa. Zauważa to 72-letnia Lucyna, która w Uppsali pracuje jako opiekun osób starszych. W Szwecji jest od kilkudziesięciu lat. – Kiedyś sprawy urzędowe załatwiało się w dwa tygodnie, teraz mojej synowej kazali czekać osiem tygodni, z których zrobiło się 11.

To samo jest w urzędzie pracy, przychodni, przy wynajmowaniu mieszkania – opowiada. Z opublikowanych niedawno sondaży wynika, że prawicowi Szwedzcy Demokraci są najpopularniejszą partią. Główne postulaty? Zahamować imigrację, renegocjować warunki uczestnictwa we wspólnocie europejskiej, a jeśli trzeba, przeprowadzić referendum w sprawie wyjścia z UE. Najbliższe wybory odbędą się w przyszłym roku, a ostatnie zamachy w Sztokholmie i rosnące nastroje antyimigranckie sprawiły, że partia nie musi się obawiać o ich wynik.

Polexit?

Również w Polsce od kilku miesięcy coraz częściej słychać o Polexicie. Zaczęło się od medialnych doniesień, jakoby tego chcieli prawicowi rządzący. I choć ci tłumaczyli, że chcą zmienić kształt Unii i sposób traktowania krajów takich jak Polska, a nie wychodzić ze wspólnoty, to spekulacje nie milkną. W marcu minister spraw zagranicznych Luksemburga stwierdził, że Polska dłużej nie może być w Unii, bo nie spełnia już warunków, jakie są potrzebne, by być w strukturach. Z drugiej strony są skrajnie prawicowe inicjatywy, które oddolnie starają się doprowadzić do referendum. Póki co petycję do prezydenta w tej sprawie podpisało ok. 17 tys. osób. Większość chce wolności od europejskiej presji w sprawie przyjmowania imigrantów i skończenia z unijną biurokracją. Jednak, póki co, większość z polskich rządzących odpowiada, że wyjście z Unii przede wszystkim osłabiłoby nasze bezpieczeństwo.