Start Wiadomości
645
0
PODZIEL SIĘ

Kultura pracy w Wielkiej Brytanii przechodzi zatrważającą transformację – wynika z najnowszych badań, przeprowadzonych przez jedną z popularnych w UK firm ubezpieczeniowych.

Blisko połowa osób zatrudnionych (47 proc.) na Wyspach deklaruje, że jest zmuszana do pracy w weekendy, a niemal 10 milionów ludzi przyznaje, że obowiązki zawodowe wykonywane poza zwyczajowymi godzinami pracy uniemożliwiają im normalny odpoczynek i spędzanie czasu z rodziną.

Praca w UK coraz cięższa

Zjawisko pracy w weekendy znalazło się w centrum zainteresowania brytyjskich mediów po tym, jak minister zdrowia Jeremy Hunt oznajmił, że chciałby rozszerzenia usług świadczonych przez NHS – w tym badań, skanów i testów specjalistycznych – do pełnego wymiaru przez siedem dni w tygodniu. Byłaby to jednak zaledwie część opisanego w manifeście Konserwatystów planu poprawy opieki medycznej dla mieszkańców Wielkiej Brytanii. Plan partii zakłada bowiem także, że już niebawem pacjenci będą mogli umówić się na wizytę lekarską w dowolny dzień tygodnia.

Specjaliści nie są tą wizją zachwyceni, ale w mediach coraz częściej pojawiają się komentarze, że z ich zdaniem nikt nie będzie chciał się liczyć, bo dla milionów mieszkańców UK praca w weekendy jest codziennością. Jak ją oceniają? “The Independent” cytuje wypowiedzi kilku osób – w tym Polaka – które szczerze mówią o plusach i minusach wykonywania obowiązków służbowych w niestandardowych godzinach.

John Barry, 51-latek z Londynu – kierowca taksówki

“Pracuję jako kierowca taksówki od 18 lat. Jeżdżę zarówno w tygodniu, jak i w weekendy, ale mogę swobodnie sterować czasem pracy i sam decyduję, kiedy mam wolne. To może być sobota, ale i środek tygodnia. Wszystko zależy wyłącznie od tego, jak czuję się danego dnia” – mówi. “Praca w weekendy nie wpływa mocno na moje życie osobiste, bo mam rodzinę, ale jestem w separacji, więc często jestem sam. Jazda taksówką w soboty i niedziele to stały element tej pracy, a i taryfy są wtedy wyższe, więc robię to chętnie” – tłumaczy John.

“Zajmowałem się już różnymi rzeczami. Byłem mleczarzem, listonoszem, wykonywałem prace wykończeniowe. Jazda taksówką daje mi jednak elastyczność, a w wolne dni mogę zajmować się wyłącznie odpoczynkiem” – podsumowuje 51-latek.

Damian Wawrzyniak, 35-latek z Cambridge, szef kuchni “Fine Art of Dining”

“Pracuję w każdy weekend od czasu, kiedy skończyłem 17 lat. Nie pamiętam, kiedy miałem wolną sobotę lub niedzielę. Ale to kwestia specyfiki zawodu – trudno o leniwe weekendy, kiedy jest się szefem kuchni. Zdecydowaliśmy troszkę odwrócić nasze życie do góry nogami – nasze soboty i niedziele wypadają w poniedziałki i wtorki. To te dni spędzam z rodziną” – mówi.

Sara Stewart, 49-latka z Edynburga, aktorka teatralna

“Aktorzy w większości pracują w weekendy. Obecnie występuję w sztuce na West Endzie, więc praktycznie w każdą sobotę jestem w teatrze. Jako aktorzy nie mamy sztywnych godzin pracy, więc nikt nie płaci nam ekstra za pracę w ten a nie inny dzień tygodnia” – mówi.

Mark Binns, 51-latek z Derbyshire, pracownik opieki społecznej

“W każdym miesiącu pracuję przepracowuję jeden weekend w całości i po jednym dniu w dwa inne weekendy. Dostaję za to pensję minimalną, nie otrzymuję żadnych dodatków za pracę w dni zwyczajowo wolne. To nic przyjemnego tracić połowę dni wolnych, ale widać ktoś po prostu musi być na posterunku. Taka praca” – twierdzi Mark.

Jack Swindelhurst, 25-latek z Cambridge, pracownik klubu muzycznego

“Moje godziny pracy są różne. Czasem spędzam w klubie nawet 20 godzin z rzędu, jeśli wymaga tego organizowane przez nas wydarzenie. Daje to fajne możliwości nawiązywania kontaktów, ale może być męczące, jeśli jest się po pięciu ośmiogodzinnych dniach pracy” – mówi. “Najgorsze jest to, że każda impreza jest inna i nie jestem w stanie planować tego, ile będę musiał zostać w pracy” – dodaje.

Tejal-Roma Williams, 29-letni adwokat

“Pracuję przez dwa lub trzy weekendy w miesiącu na posterunkach policyjnych lub w sądach. Otrzymuję wynagrodzenie za każdą sprawę. Nietrudno się domyślić, że nie mam zbyt wiele czasu na odpoczynek czy kontakty towarzyskie. Myślę jednak, że jestem młody i mogę skupić się teraz na zarabianiu pieniędzy” – tłumaczy.

Huw Tindall-Jones, 23-latka z Plymouth, nauczycielka w podstawówce

“Dla nauczyciela praca w weekendy jest niepisanym obowiązkiem. Musimy nadążać z przygotowaniem lekcji, materiałów, układaniem testów i bieżącą oceną postępów naszych podopiecznych. Jest to możliwe tylko przy założeniu, że robimy to w dni wolne. Ja zawsze poświęcam na to kilka godzin w niedzielę” – przyznaje.

Hakan Zobu, 44-latek z Londynu, konsultant ds. zarządzania

“Pracuję w 48 z 52 weekendów w roku. Wolne soboty i niedziele zachowuję na wakacje. Ma to mocno destrukcyjny wpływ na moje życie prywatne – nie mam czasu na odpoczynek, jestem przemęczony nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Ale dostaję za to adekwatne wynagrodzenie” – mówi.

Michael Fabricant, 65-letni parlamentarzysta z Lichfield

“Kiedy pracują we wszystkie weekendy robię się drażliwy, więc co 3-4 tygodnie wybieram wolne w sobotę i niedzielę. Udział w życiu politycznym ma swoje wymogi. Gdybym miał rodzinę, na pewno byłby to dla mnie poważny problem” – mówi.

Sajjad Sharif, 42-latek z Londynu, kierowca autobusu

“Staram się pracować w każdy weekend. Ustawowo po przepracowaniu 13 dni musisz wziąć jeden dzień wolny – i tak właśnie robię. W soboty i niedziele dostaję wyższe stawki… Wybór jest prosty: albo zarobię więcej i mogę przeznaczyć te pieniądze na dzieci, albo odpoczywam i spędzam z nimi czas, ale muszę liczyć każdy grosz” – mówi.

Ali Moshtagh, 20-latek z Yorku, asystent w sklepie

“Pracuję na kontrakcie zerowym, co oznacza w praktyce, że muszę być dyspozycyjny. Przychodzę, kiedy zadzwonią i o to poproszą. Jestem studentem, więc często koliduje to z moimi zajęciami albo życiem towarzyskim. Ale nie mam wyboru, muszę pracować” – opowiada Ali.